Wtorkowo.....
Wtorek, 12 lipca 2011 | dodano:12.07.2011Kategoria 0.00 - 49.99 km, Kanarek, po 3M, praca - sama przyjemność
Warto przypomnieć o tej wokalistce...
&feature=related
Niefajne zaskoczenie z rana, zapomniałam wysuszyc butów po wczorajszej ulewie - skutek jazda wilgotnych nie należała do najprzyjemniejszych...;/
Pozdrower!!!
&feature=related
Niefajne zaskoczenie z rana, zapomniałam wysuszyc butów po wczorajszej ulewie - skutek jazda wilgotnych nie należała do najprzyjemniejszych...;/
Pozdrower!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 26.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Kanarek - Sprzedany | ||
Praca i trening poranny...;)
Poniedziałek, 11 lipca 2011 | dodano:11.07.2011Kategoria 0.00 - 49.99 km, Kanarek, po 3M, praca - sama przyjemność, treningi
Z półki intrygujące....
&feature=related
Z rana trening na Kartuskiej - fakt, że przymusowy ale zawsze. Wiatr nie ułatwiał zadania. Miłe zaskoczenie - część Kartuskiej już pięknie zrobiona - ścieżka rowerowa szeroka jak ,,autostrada". Zjazd szczególnie przyjemny gdy nie musiałam się martwic ,,ogonem" - tylko cała droga należała do mnie!
Po południu zmokłam do suchej nitki - do tego zimno... brr....;/
Pozdrower!!!
&feature=related
Z rana trening na Kartuskiej - fakt, że przymusowy ale zawsze. Wiatr nie ułatwiał zadania. Miłe zaskoczenie - część Kartuskiej już pięknie zrobiona - ścieżka rowerowa szeroka jak ,,autostrada". Zjazd szczególnie przyjemny gdy nie musiałam się martwic ,,ogonem" - tylko cała droga należała do mnie!
Po południu zmokłam do suchej nitki - do tego zimno... brr....;/
Pozdrower!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 39.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Kanarek - Sprzedany | ||
Wietrzenie teamego stroju...;)
Niedziela, 10 lipca 2011 | dodano:11.07.2011Kategoria 0.00 - 49.99 km, Arab, po 3M, w towarzystwie
Energetyczne chłopaki.....
Spokojna jazda alejkami - lansik pierwsza klasa;)
POzdrower!!!
Spokojna jazda alejkami - lansik pierwsza klasa;)
POzdrower!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 30.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Arab | ||
Standardowy czwartek....
Czwartek, 7 lipca 2011 | dodano:11.07.2011Kategoria 0.00 - 49.99 km, Kanarek, po 3M, praca - sama przyjemność
Cięższe brzmienie a co!
&feature=related
Standard, udało mi się zdążyć przed deszczem!
Pozdrower!!!
&feature=related
Standard, udało mi się zdążyć przed deszczem!
Pozdrower!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 20.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Kanarek - Sprzedany | ||
Co jest grane....
Środa, 6 lipca 2011 | dodano:06.07.2011Kategoria praca - sama przyjemność, po 3M, Kanarek, 0.00 - 49.99 km
Dzisiaj gitara rządzi, nie potrzebuję nic więcej.....
&feature=related
Nie wiem co jest grane, ale w tamtym roku nie pamiętam abym w lipcu jeździła na długie spodnie, teraz w przeciągu tygodnia już dwa razy mi się to zdarzyło... lipy powoli przekwitają buuu.....
Pozdrower!!!
&feature=related
Nie wiem co jest grane, ale w tamtym roku nie pamiętam abym w lipcu jeździła na długie spodnie, teraz w przeciągu tygodnia już dwa razy mi się to zdarzyło... lipy powoli przekwitają buuu.....
Pozdrower!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 25.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Kanarek - Sprzedany | ||
Ciągle praca i praca.....
Wtorek, 5 lipca 2011 | dodano:05.07.2011Kategoria praca - sama przyjemność, po 3M, Kanarek, 0.00 - 49.99 km
Trochę przyjemnego grania.....
&feature=related
Jak zwykle z rana się trochę pomęczę - na górkach się nie oszczędzam - brak czasu na jakiś trening po południu to z rana chociaż będzie jakiś pożytek z tych czasówek;)
Pozdrower!!!
&feature=related
Jak zwykle z rana się trochę pomęczę - na górkach się nie oszczędzam - brak czasu na jakiś trening po południu to z rana chociaż będzie jakiś pożytek z tych czasówek;)
Pozdrower!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 42.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Kanarek - Sprzedany | ||
W końcu koniec tygodnia....
Piątek, 1 lipca 2011 | dodano:05.07.2011Kategoria praca - sama przyjemność, po 3M, Kanarek, 0.00 - 49.99 km
Ten utwór miałam dodać przy okazji wpisu Skandia Maraton Gdańsk - wtedy chyba bardziej by pasował... ale z wrażenia zapomniałam to zrobić;)
&feature=related
Tak z ciekawości porównałam zeszłoroczne statystyki na półmetku roku i co się okazało - w tym sezonie jestem tysiąc kilometrów do przodu.... a mi się wydawało, że trochę cieniuję - miłe zaskoczenie!
Pozdrower!!!
&feature=related
Tak z ciekawości porównałam zeszłoroczne statystyki na półmetku roku i co się okazało - w tym sezonie jestem tysiąc kilometrów do przodu.... a mi się wydawało, że trochę cieniuję - miłe zaskoczenie!
Pozdrower!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 28.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Kanarek - Sprzedany | ||
Praca i szwędanie po miescie.....
Czwartek, 30 czerwca 2011 | dodano:02.07.2011Kategoria 0.00 - 49.99 km, Kanarek, po 3M, praca - sama przyjemność
Tych Panów nie może u mnie zabraknąć....
Do pracy czasówka z rana..... po robocie w różne miejsca.... lipy ciągle kwitną i mnie czarują;)
Pozdrower!!!
Do pracy czasówka z rana..... po robocie w różne miejsca.... lipy ciągle kwitną i mnie czarują;)
Pozdrower!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 42.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Kanarek - Sprzedany | ||
Pracowo....
Środa, 29 czerwca 2011 | dodano:29.06.2011Kategoria Kanarek, po 3M, praca - sama przyjemność
Ostatnio też umieściłam jeden cover - może tym razem trochę ostrzejszy.... nie powiem ta wersja utworu PF też do mnie przemawia;)
Dzisiaj z rana zapomniałam kasku - a że było późno nie miałam już czasu wracać - strasznie dziwnie mi się jechało... Z duszą na ramieniu wjeżdżałam na ulicę, na szczęście cała i zdrowa wróciłam do domu.
Pozdrower!!!
Dzisiaj z rana zapomniałam kasku - a że było późno nie miałam już czasu wracać - strasznie dziwnie mi się jechało... Z duszą na ramieniu wjeżdżałam na ulicę, na szczęście cała i zdrowa wróciłam do domu.
Pozdrower!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 60.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Kanarek - Sprzedany | ||
IV Bytowski Maraton Rodzinny
Sobota, 25 czerwca 2011 | dodano:02.07.2011Kategoria 50.00 - 99.99 km., Arab, w towarzystwie, maratony
Może tak.....
Kolejny maraton i znów porwałam sie na największy dystans. Czy dobrze - z perspektywy czasu uważam, że tak. Ostrzegali mnie, że trasa w miarę płaska ale bardzo piaszczysta. Jak zwykle uparłam się i koniec. Jednak to co przeżyłam przeszło moje oczekiwania. W życiu tyle po piachach nie przejechałam. No dobra w życiu w ogóle bardzo mało jeździłam po takim terenie - po prostu zawsze kończyło się to zakopaniem po pierwszym metrze i prowadzeniem roweru i przeklinaniem pod nosem. Tutaj powiedziałam sobie, że ten maraton wykorzystam jako naukę jazdy po piaskach i z takim założeniem pokonywałam trasę i kolejne etapy. Widzę, że rozpisałam się od tyłka strony a pominęłam początek.... ;)
Pogoda przed startem niezbyt optymistyczna, przelotne opady, chmury, brak słońca, zimny wiatr - ogólnie jakaś masakra pogodowa. Decyzja zapadła - jadę w bluzie - trudno najwyżej będę się pocić jak mysz, co z resztą nie miało miejsca, na trasie dziękowałam za długi rękaw....
Punkt 12 start ze stadionu. Pierwsze kilometry asfalt - staram się utrzymać z peletonem, udaje mi się to do momentu wjazdu w teren .... później jazda swoim tempem, walcząc z kolejnymi odcinkami piachów. Tereny piękne, lasy, łąki - i nawet udało mi się na trasie zjeść 3 poziomki - akurat rosły przy najgorszym piaszczystym podjeździe, gdzie i tak prowadziłam rower - taka minuta zwłoki na małe co nieco nie zrobiła mi różnicy w wyniku a ile radochy...;) jazda po piachach to strasznie ciekawe zjawisko. Gdy już mi się wydawało, że wiem jak prowadzić rower po tym badziewiu, życie dość brutalnie pokazało mi, że się mylę;) Pod koniec długiego okrążenia na jednym ze zjazdów poczułam się za pewni i zaliczyłam niezłego szlifa w trawę;) Siniak na udzie i tak się zrobił mimo miękkiego podłoża - wiele to nie pomogło. Tak sobie myślę, że ktoś kto by mnie obserwował boku miałby ubaw po pachy i to za darmola - ,,pływałam" na rowerze w niektórych miejscach jak pijana. Balans ciałem w kilku przypadkach uchronił mnie od jeszcze bardziej spektakularnych gleb niż wspomniany szlif. Ale i tak zabawy miałam co niemiara.
Miejsce nie ważne - liczy się kolejny ukończony start. Szacun dla koleżanek z Teamu - Asi i Gosi - które zajęły dwa pierwsze miejsca:)
Po dekoracji, losowaniu nagród i zasłużonym posiłku regeneracyjnym kolejna trasa. Rozjazd asfaltowy do domu. Te około 40 km byłoby okej gdyby nie wiało cały czas w twarz i ciągle prawie miałam pod górkę... grrr..... bardziej się zgrzałam na tej trasie niż na maratonie - fakt cisnęłam do domu ile fabryka.
Ogólnie dzień uważam za bardzo udany - oby więcej takich!
Pozdrower!!!
Kolejny maraton i znów porwałam sie na największy dystans. Czy dobrze - z perspektywy czasu uważam, że tak. Ostrzegali mnie, że trasa w miarę płaska ale bardzo piaszczysta. Jak zwykle uparłam się i koniec. Jednak to co przeżyłam przeszło moje oczekiwania. W życiu tyle po piachach nie przejechałam. No dobra w życiu w ogóle bardzo mało jeździłam po takim terenie - po prostu zawsze kończyło się to zakopaniem po pierwszym metrze i prowadzeniem roweru i przeklinaniem pod nosem. Tutaj powiedziałam sobie, że ten maraton wykorzystam jako naukę jazdy po piaskach i z takim założeniem pokonywałam trasę i kolejne etapy. Widzę, że rozpisałam się od tyłka strony a pominęłam początek.... ;)
Pogoda przed startem niezbyt optymistyczna, przelotne opady, chmury, brak słońca, zimny wiatr - ogólnie jakaś masakra pogodowa. Decyzja zapadła - jadę w bluzie - trudno najwyżej będę się pocić jak mysz, co z resztą nie miało miejsca, na trasie dziękowałam za długi rękaw....
Punkt 12 start ze stadionu. Pierwsze kilometry asfalt - staram się utrzymać z peletonem, udaje mi się to do momentu wjazdu w teren .... później jazda swoim tempem, walcząc z kolejnymi odcinkami piachów. Tereny piękne, lasy, łąki - i nawet udało mi się na trasie zjeść 3 poziomki - akurat rosły przy najgorszym piaszczystym podjeździe, gdzie i tak prowadziłam rower - taka minuta zwłoki na małe co nieco nie zrobiła mi różnicy w wyniku a ile radochy...;) jazda po piachach to strasznie ciekawe zjawisko. Gdy już mi się wydawało, że wiem jak prowadzić rower po tym badziewiu, życie dość brutalnie pokazało mi, że się mylę;) Pod koniec długiego okrążenia na jednym ze zjazdów poczułam się za pewni i zaliczyłam niezłego szlifa w trawę;) Siniak na udzie i tak się zrobił mimo miękkiego podłoża - wiele to nie pomogło. Tak sobie myślę, że ktoś kto by mnie obserwował boku miałby ubaw po pachy i to za darmola - ,,pływałam" na rowerze w niektórych miejscach jak pijana. Balans ciałem w kilku przypadkach uchronił mnie od jeszcze bardziej spektakularnych gleb niż wspomniany szlif. Ale i tak zabawy miałam co niemiara.
Miejsce nie ważne - liczy się kolejny ukończony start. Szacun dla koleżanek z Teamu - Asi i Gosi - które zajęły dwa pierwsze miejsca:)
Po dekoracji, losowaniu nagród i zasłużonym posiłku regeneracyjnym kolejna trasa. Rozjazd asfaltowy do domu. Te około 40 km byłoby okej gdyby nie wiało cały czas w twarz i ciągle prawie miałam pod górkę... grrr..... bardziej się zgrzałam na tej trasie niż na maratonie - fakt cisnęłam do domu ile fabryka.
Ogólnie dzień uważam za bardzo udany - oby więcej takich!
Pozdrower!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 97.00 | Km teren: | 52.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Arab | ||

