tekst alternatywny
kuguar LOGO

Informacje

baton rowerowy bikestats.pl

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy kuguar.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Co jest grane....

Środa, 6 lipca 2011 | dodano:06.07.2011Kategoria praca - sama przyjemność, po 3M, Kanarek, 0.00 - 49.99 km
Dzisiaj gitara rządzi, nie potrzebuję nic więcej.....
&feature=related

Nie wiem co jest grane, ale w tamtym roku nie pamiętam abym w lipcu jeździła na długie spodnie, teraz w przeciągu tygodnia już dwa razy mi się to zdarzyło... lipy powoli przekwitają buuu.....

Pozdrower!!! Dane wycieczki:
Km:25.00Km teren:0.00 Czas:km/h:
Pr. maks.:0.00Temperatura: HRmax:(%)HRavg(%)
Kalorie:kcalPodjazdy:mRower:Kanarek - Sprzedany

Ciągle praca i praca.....

Wtorek, 5 lipca 2011 | dodano:05.07.2011Kategoria praca - sama przyjemność, po 3M, Kanarek, 0.00 - 49.99 km
Trochę przyjemnego grania.....
&feature=related

Jak zwykle z rana się trochę pomęczę - na górkach się nie oszczędzam - brak czasu na jakiś trening po południu to z rana chociaż będzie jakiś pożytek z tych czasówek;)

Pozdrower!!! Dane wycieczki:
Km:42.00Km teren:0.00 Czas:km/h:
Pr. maks.:0.00Temperatura: HRmax:(%)HRavg(%)
Kalorie:kcalPodjazdy:mRower:Kanarek - Sprzedany

W końcu koniec tygodnia....

Piątek, 1 lipca 2011 | dodano:05.07.2011Kategoria praca - sama przyjemność, po 3M, Kanarek, 0.00 - 49.99 km
Ten utwór miałam dodać przy okazji wpisu Skandia Maraton Gdańsk - wtedy chyba bardziej by pasował... ale z wrażenia zapomniałam to zrobić;)
&feature=related

Tak z ciekawości porównałam zeszłoroczne statystyki na półmetku roku i co się okazało - w tym sezonie jestem tysiąc kilometrów do przodu.... a mi się wydawało, że trochę cieniuję - miłe zaskoczenie!

Pozdrower!!! Dane wycieczki:
Km:28.00Km teren:0.00 Czas:km/h:
Pr. maks.:0.00Temperatura: HRmax:(%)HRavg(%)
Kalorie:kcalPodjazdy:mRower:Kanarek - Sprzedany

Praca i szwędanie po miescie.....

Czwartek, 30 czerwca 2011 | dodano:02.07.2011Kategoria 0.00 - 49.99 km, Kanarek, po 3M, praca - sama przyjemność
Tych Panów nie może u mnie zabraknąć....


Do pracy czasówka z rana..... po robocie w różne miejsca.... lipy ciągle kwitną i mnie czarują;)

Pozdrower!!! Dane wycieczki:
Km:42.00Km teren:0.00 Czas:km/h:
Pr. maks.:0.00Temperatura: HRmax:(%)HRavg(%)
Kalorie:kcalPodjazdy:mRower:Kanarek - Sprzedany

Pracowo....

Środa, 29 czerwca 2011 | dodano:29.06.2011Kategoria Kanarek, po 3M, praca - sama przyjemność
Ostatnio też umieściłam jeden cover - może tym razem trochę ostrzejszy.... nie powiem ta wersja utworu PF też do mnie przemawia;)


Dzisiaj z rana zapomniałam kasku - a że było późno nie miałam już czasu wracać - strasznie dziwnie mi się jechało... Z duszą na ramieniu wjeżdżałam na ulicę, na szczęście cała i zdrowa wróciłam do domu.

Pozdrower!!! Dane wycieczki:
Km:60.00Km teren:0.00 Czas:km/h:
Pr. maks.:0.00Temperatura: HRmax:(%)HRavg(%)
Kalorie:kcalPodjazdy:mRower:Kanarek - Sprzedany

IV Bytowski Maraton Rodzinny

Sobota, 25 czerwca 2011 | dodano:02.07.2011Kategoria 50.00 - 99.99 km., Arab, w towarzystwie, maratony
Może tak.....


Kolejny maraton i znów porwałam sie na największy dystans. Czy dobrze - z perspektywy czasu uważam, że tak. Ostrzegali mnie, że trasa w miarę płaska ale bardzo piaszczysta. Jak zwykle uparłam się i koniec. Jednak to co przeżyłam przeszło moje oczekiwania. W życiu tyle po piachach nie przejechałam. No dobra w życiu w ogóle bardzo mało jeździłam po takim terenie - po prostu zawsze kończyło się to zakopaniem po pierwszym metrze i prowadzeniem roweru i przeklinaniem pod nosem. Tutaj powiedziałam sobie, że ten maraton wykorzystam jako naukę jazdy po piaskach i z takim założeniem pokonywałam trasę i kolejne etapy. Widzę, że rozpisałam się od tyłka strony a pominęłam początek.... ;)

Pogoda przed startem niezbyt optymistyczna, przelotne opady, chmury, brak słońca, zimny wiatr - ogólnie jakaś masakra pogodowa. Decyzja zapadła - jadę w bluzie - trudno najwyżej będę się pocić jak mysz, co z resztą nie miało miejsca, na trasie dziękowałam za długi rękaw....

Punkt 12 start ze stadionu. Pierwsze kilometry asfalt - staram się utrzymać z peletonem, udaje mi się to do momentu wjazdu w teren .... później jazda swoim tempem, walcząc z kolejnymi odcinkami piachów. Tereny piękne, lasy, łąki - i nawet udało mi się na trasie zjeść 3 poziomki - akurat rosły przy najgorszym piaszczystym podjeździe, gdzie i tak prowadziłam rower - taka minuta zwłoki na małe co nieco nie zrobiła mi różnicy w wyniku a ile radochy...;) jazda po piachach to strasznie ciekawe zjawisko. Gdy już mi się wydawało, że wiem jak prowadzić rower po tym badziewiu, życie dość brutalnie pokazało mi, że się mylę;) Pod koniec długiego okrążenia na jednym ze zjazdów poczułam się za pewni i zaliczyłam niezłego szlifa w trawę;) Siniak na udzie i tak się zrobił mimo miękkiego podłoża - wiele to nie pomogło. Tak sobie myślę, że ktoś kto by mnie obserwował boku miałby ubaw po pachy i to za darmola - ,,pływałam" na rowerze w niektórych miejscach jak pijana. Balans ciałem w kilku przypadkach uchronił mnie od jeszcze bardziej spektakularnych gleb niż wspomniany szlif. Ale i tak zabawy miałam co niemiara.

Miejsce nie ważne - liczy się kolejny ukończony start. Szacun dla koleżanek z Teamu - Asi i Gosi - które zajęły dwa pierwsze miejsca:)
Po dekoracji, losowaniu nagród i zasłużonym posiłku regeneracyjnym kolejna trasa. Rozjazd asfaltowy do domu. Te około 40 km byłoby okej gdyby nie wiało cały czas w twarz i ciągle prawie miałam pod górkę... grrr..... bardziej się zgrzałam na tej trasie niż na maratonie - fakt cisnęłam do domu ile fabryka.

Ogólnie dzień uważam za bardzo udany - oby więcej takich!

Pozdrower!!! Dane wycieczki:
Km:97.00Km teren:52.00 Czas:km/h:
Pr. maks.:0.00Temperatura: HRmax:(%)HRavg(%)
Kalorie:kcalPodjazdy:mRower:Arab

Pod wiatr.....

Czwartek, 23 czerwca 2011 | dodano:23.06.2011Kategoria 100.00 - 149.99 km, Kanarek, treningi, w towarzystwie
To wykonanie baaardzo mi się podoba, ma swój klimat....


Trasa lekka i przyjemna po mierzei, wiatr trochę niestety dokuczał ale i tak jechało się dobrze. Przeprawa przez prom w Świbnie przypomniała mi zeszłoroczne Żuławy w Koło - w tym roku mam nadzieję, że zabawa równie będzie udana jak wtedy! W Sztutowie przystanek na przepyszne lody i ciastko. Powrót tym razem przez Kiezmark siódemką..... Dane wycieczki:
Km:109.00Km teren:0.00 Czas:km/h:
Pr. maks.:0.00Temperatura: HRmax:(%)HRavg(%)
Kalorie:kcalPodjazdy:mRower:Kanarek - Sprzedany

Pracowo....

Środa, 22 czerwca 2011 | dodano:23.06.2011Kategoria 0.00 - 49.99 km, po 3M, praca - sama przyjemność, treningi, W szponach Kugu
Dziś padło na tego Pana.....


Odkurzyłam Kugu.... ostatnio tylko Arab i Arab - koniec tego dobrego! Nastał cudowny czas - zaczęły kwitnąc lipy, coś cudownego - mogłabym całymi godzinami stać pod drzewem i upajać się tym zapachem.....

Pozdrower!!! Dane wycieczki:
Km:25.00Km teren:0.00 Czas:km/h:
Pr. maks.:0.00Temperatura: HRmax:(%)HRavg(%)
Kalorie:kcalPodjazdy:mRower:Kugu - ostre koło

Gdańsk & Lowe....

Niedziela, 19 czerwca 2011 | dodano:20.06.2011Kategoria 0.00 - 49.99 km, Arab, po 3M, treningi, w towarzystwie, maratony
Trochę muzyki filmowej........
&feature=related
Zmęczenie po maratonie z rana dało się odczuć a dzisiaj zamiast spokojnego rozjazdu start w kolejnym ,,wyścigu”.... Słońce ładnie świeciło, mimo zapowiadanego deszczu – nie spadła ani jedna kropla.... chyba, że potu na trasie;)

Dostaliśmy szczęśliwy numer startowy 7 - ale czy przyniosło to nam szczęście – chyba tak;) przed startem objazd trasy w celu trochę rozruszanie nóg i rozpoznania terenu...
Chwilę po 11 start... od początku ogień w granicach możliwości. Brakowało trochę świeżości w nogach – nie miałam na tyle siły aby depnąć tak jak chciałam, ale nie odpuściłam.... opłacało się, czwarte miejsce zdobyte i nagroda całkiem sympatyczna;) Akcja naprawdę bardzo fajna – szkoda, że tak mało takich imprez...

Pozdrower Dane wycieczki:
Km:22.00Km teren:0.00 Czas:km/h:
Pr. maks.:0.00Temperatura: HRmax:(%)HRavg(%)
Kalorie:kcalPodjazdy:mRower:Arab

Skandia Maraton Gdańsk

Sobota, 18 czerwca 2011 | dodano:23.06.2011Kategoria 50.00 - 99.99 km., Arab, po 3M, treningi, maratony
Pozytywnie......
&feature=BFa&

Opis jak jeszcze trochę odpocznę;D

edit:
Nastała wiekopomna chwila, po tylu zawodach xc w końcu pierwszy maraton - i to nie byle jaki - Skandia Maraton;D
Dzień wcześniej pojechałam się zapisać aby mieć to już z głowy. Nie wiem co mnie podkusiło, że wybrałam dystans GF. Może ten czwartkowy objazd trasy jakoś pozytywnie mnie nastawił do tego. Tylko, że wtedy jechaliśmy 1 okrążenie a na zawodach do pokonania miałam 3. Chyba wyleciało mi to z głowy - taki drobny szczegół.

W sobotę pogoda od rana nie napawała optymizmem: deszcz, zimno, z łóżka mi się nie chciało wychodzić a co dopiero jechać na zawody taplać się w błocie 5 h;) Stres i skręcanie żołądka pojawiły się gdy stałam w sektorze. Przemknęła mi przez głowę jak zawsze myśl: a może odpuścić i i nie startować?
Asfaltowy start... © ,,Bolki"

W końcu miałam okazję przekonać się co ze mnie za ,,kolarz" od siedmiu boleści - zostałam, raz się żyje. Pierwszy odcinek asfalt więc spoko.... założenie miałam grzać w trupa przez pierwsze 15 km - póki płasko - nie koniecznie to zrealizowałam. Przez zimno nogi nie kręciły tak jak chciałam. Wiedziałam, że siły muszę oszczędzać na 3 okrążenia. Jechałam swoim tempem. Niestety brak licznika w Arabie trochę utrudnia mi sprawę kontrolowania sytuacji - muszę to szybko zmienić.
Kuguar w terenie.... © K. Kochanowicz

Przez deszcz zrobiło się w niektórych momentach niezłe błoto, które zdecydowanie utrudniało płynną jazdę. Starałam się regularnie co 10 km coś wszamać aby uzupełnić siły. Po 2 okrążeniu chciałam zrezygnować - te 50 km które miałam za sobą zdecydowanie mi już wystarczyły. Mijając miasteczko dostałam pełny bidon oraz słowa otuchy na drogę, które pomogły w zebraniu się w sobie i przejechaniu ostatniego okrążenia. Wiedziałam, że jadę ostatnia, nie robiło mi to większej różnicy. Chciałam dojechać do mety i tyle....Ubłocona, przemoczona, zziębnięta ale uchachana wjechałam na metę.... Udało się to 15 minut przed zamknięciem trasy - ale zdążyłam;D Obsługa dawno nie czekała tak długo na zawodnika - czym oczywiście się ze mną podzielili;D uśmiechnęłam się uroczo tylko i pojechałam do swoich;D

Wnioski po maratonie: muszę okiełznać ostatni zjazd, więcej treningów interwałowych, oprogramowanie w głowie muszę sobie wymienić. Z dwiema pierwszymi rzeczami nie powinno być problemu tak trzecie nie wiem jak przeskoczyć..... kwestia czasu i może coś się zmieni;)

Pozdrower!!! Dane wycieczki:
Km:75.00Km teren:75.00 Czas:km/h:
Pr. maks.:0.00Temperatura: HRmax:(%)HRavg(%)
Kalorie:kcalPodjazdy:mRower:Arab

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl