Wpisy archiwalne w kategorii
0.00 - 49.99 km
| Dystans całkowity: | 6835.62 km (w terenie 69.90 km; 1.02%) |
| Czas w ruchu: | 23:42 |
| Średnia prędkość: | 18.73 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 42.00 km/h |
| Liczba aktywności: | 251 |
| Średnio na aktywność: | 27.23 km i 1h 07m |
| Więcej statystyk | |
Pracowo......
Czwartek, 11 marca 2010 | dodano:11.03.2010Kategoria 0.00 - 49.99 km, po 3M, praca - sama przyjemność, W szponach Kugu
Z okazji ukazania się płyty Hendrixa utwór który zawsze wprawia mnie w dobry nastrój....
Dystanse na razie które ostatnio się pojawiają tylko z dojazdów do pracy....
Jak w weekend nie spadnie śnieg to na sobotę może będzie jakaś dłuższa wyprawa:)
Dziś tylko tyle, lecę spać;)
Pozdrower!!!
Dystanse na razie które ostatnio się pojawiają tylko z dojazdów do pracy....
Jak w weekend nie spadnie śnieg to na sobotę może będzie jakaś dłuższa wyprawa:)
Dziś tylko tyle, lecę spać;)
Pozdrower!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 21.95 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Kugu - ostre koło | ||
Dzień Mężczyzny....;)
Środa, 10 marca 2010 | dodano:10.03.2010Kategoria 0.00 - 49.99 km, po 3M, praca - sama przyjemność, W szponach Kugu
Warto przypomnieć ten utwór, pewnie każdy zna, jednak lubię do niego wracać...:)
Takie wielkie hallo zawsze zrobione jest koło 8 marca, a przecież dwa dni później też jest ważna data.....Dzień Mężczyzny!!! I wtedy jakoś zalega cisza... i czas ją przerwać!
Chciałam życzyć wszystkim tutaj zaglądającym Panom samych serdeczności, aby zdrowie dopisywało i pozwalało wyruszać w wyprawy rowerowe, by dziewczyny/żony nigdy nie robiły wurzutów z tego powodu, że czują się mniej ważne niż dwu kołowy rumak któremu czasami poświęcacie więcej czasu... nigdy mokrego tyłka;p cierpliwości do płci pięknej...;)
Pozdrower!!!!
Takie wielkie hallo zawsze zrobione jest koło 8 marca, a przecież dwa dni później też jest ważna data.....Dzień Mężczyzny!!! I wtedy jakoś zalega cisza... i czas ją przerwać!
Chciałam życzyć wszystkim tutaj zaglądającym Panom samych serdeczności, aby zdrowie dopisywało i pozwalało wyruszać w wyprawy rowerowe, by dziewczyny/żony nigdy nie robiły wurzutów z tego powodu, że czują się mniej ważne niż dwu kołowy rumak któremu czasami poświęcacie więcej czasu... nigdy mokrego tyłka;p cierpliwości do płci pięknej...;)
Pozdrower!!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 19.10 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Kugu - ostre koło | ||
Dzień jak co dzień.... tylko bardziej wyjątkowy
Poniedziałek, 8 marca 2010 | dodano:08.03.2010Kategoria 0.00 - 49.99 km, po 3M, praca - sama przyjemność, W szponach Kugu, z humorem
Warto przypomnieć Marka Linkous'a....
Wiadomo do i z pracy i przy okazji jeszcze do i od Kuzynki;)
Jak sympatycznie dostać życzenia, kwiatka - móc za te wszystkie miłe rzeczy podziękować ciepłym słowem, serdecznym uśmiechem. Ale Dzień Kobiet byłby smutny bez Mężczyzn! I waśnie w tym miejscu chciałam Wam podziękować, może nie konieczni kwiatkiem ale ciepłym uśmiechem za obecność!
Na koniec może trochę ,,odgrzewany" temat z zeszłego tygodnia, mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone:
Dwóch kupli rozmawia sobie przy piwku. Nowak pyta Kowalskiego:
-Wiesz kiedy widzę wyraźnie moją teściową?
Kowalski wzrusza ramionami.
-Jak mi się muszka ze szczerbinką zejdą.....
Pozdrower!!!
Wiadomo do i z pracy i przy okazji jeszcze do i od Kuzynki;)
Jak sympatycznie dostać życzenia, kwiatka - móc za te wszystkie miłe rzeczy podziękować ciepłym słowem, serdecznym uśmiechem. Ale Dzień Kobiet byłby smutny bez Mężczyzn! I waśnie w tym miejscu chciałam Wam podziękować, może nie konieczni kwiatkiem ale ciepłym uśmiechem za obecność!
Na koniec może trochę ,,odgrzewany" temat z zeszłego tygodnia, mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone:
Dwóch kupli rozmawia sobie przy piwku. Nowak pyta Kowalskiego:
-Wiesz kiedy widzę wyraźnie moją teściową?
Kowalski wzrusza ramionami.
-Jak mi się muszka ze szczerbinką zejdą.....
Pozdrower!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 25.65 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Kugu - ostre koło | ||
Weekend...dzień teściowej..;p
Piątek, 5 marca 2010 | dodano:05.03.2010Kategoria 0.00 - 49.99 km, po 3M, praca - sama przyjemność, W szponach Kugu, z humorem
Tym razem trochę spokojniej......
Z rana przywitał mnie znów śnieg i lekki przymrozek. Dzisiaj jechałam trochę dłużej,a to z racji dużego plecaka, dodatkowe obciążenie zrobiło swoje - efekt bardziej zmachana przyjechałam na miejsce.
Podobno dzisiaj jest Dzień Teściowej, z racji tego pozwolę sobie przytoczyć zasłyszany kawał który spowodował ogólną wesołść w pracy:
Żona mówi do męża:
-Wiesz Kochanie - Mamusia była dzisiaj u tego sławnego dentysty.
-Tak? A co, kanały jadowej jej udrażniał? - zapytał całkiem niewinnie mąż.
Pozdrower!!!
Z rana przywitał mnie znów śnieg i lekki przymrozek. Dzisiaj jechałam trochę dłużej,a to z racji dużego plecaka, dodatkowe obciążenie zrobiło swoje - efekt bardziej zmachana przyjechałam na miejsce.
Podobno dzisiaj jest Dzień Teściowej, z racji tego pozwolę sobie przytoczyć zasłyszany kawał który spowodował ogólną wesołść w pracy:
Żona mówi do męża:
-Wiesz Kochanie - Mamusia była dzisiaj u tego sławnego dentysty.
-Tak? A co, kanały jadowej jej udrażniał? - zapytał całkiem niewinnie mąż.
Pozdrower!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 6.32 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Kugu - ostre koło | ||
Radość życia.....:)
Czwartek, 4 marca 2010 | dodano:04.03.2010Kategoria 0.00 - 49.99 km, po 3M, praca - sama przyjemność, W szponach Kugu
Warto przypomnieć tego wykonawcę.... gitarka miodzio;)
Kolejny dzień zwycięstwa w postanowieniu, fakt że 30 minut opóźnienia w godzinie którą sobie zaplanowałam a na którą pojawiłam się w pracy - nie jest to jednak wina roweru tylko mojego guzdrawnia się.
Rano lekki przymrozek, palce marzły, z nosa ciekło - i nawet przeprosiłam się z czapką;)
Powrót do domu w słońcu, na pełnym luzie nie spiesząc się nigdzie....nie oparłam się pokusie zrobienia małej rundki po Gdańsku.
,,Treningów" ciąg dalszy. Jeśli ktoś zobaczy jakąś dziewczynę pomykającą bez trzymanki po chodnikach/ścieżkach Trójmiasta na otrym do tego z bananem na twarzy to lepiej uciekać jej z drogi;) hihi:) Jazda taka wychodzi mi już coraz lepiej i sprawia mi dużo radochy!!! Przechodniów raczej staram się oszczędzać!
Denerwuje mnie tylko, że teraz gdy śnieg stopniał na ścieżkach jest mnóstwo syfu typu gałęzie, piasek, potłuczone szkło;/ i najgorsza zmora: psie odchody grrr;// Ale i tak te drobne szczegóły nie zepsuły mi dzisiejszego rowerowania!
Pozdrower!!!
Kolejny dzień zwycięstwa w postanowieniu, fakt że 30 minut opóźnienia w godzinie którą sobie zaplanowałam a na którą pojawiłam się w pracy - nie jest to jednak wina roweru tylko mojego guzdrawnia się.
Rano lekki przymrozek, palce marzły, z nosa ciekło - i nawet przeprosiłam się z czapką;)
Powrót do domu w słońcu, na pełnym luzie nie spiesząc się nigdzie....nie oparłam się pokusie zrobienia małej rundki po Gdańsku.
,,Treningów" ciąg dalszy. Jeśli ktoś zobaczy jakąś dziewczynę pomykającą bez trzymanki po chodnikach/ścieżkach Trójmiasta na otrym do tego z bananem na twarzy to lepiej uciekać jej z drogi;) hihi:) Jazda taka wychodzi mi już coraz lepiej i sprawia mi dużo radochy!!! Przechodniów raczej staram się oszczędzać!
Denerwuje mnie tylko, że teraz gdy śnieg stopniał na ścieżkach jest mnóstwo syfu typu gałęzie, piasek, potłuczone szkło;/ i najgorsza zmora: psie odchody grrr;// Ale i tak te drobne szczegóły nie zepsuły mi dzisiejszego rowerowania!
Pozdrower!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 25.23 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Kugu - ostre koło | ||
Powrót na odpowiedni kurs....:)
Środa, 3 marca 2010 | dodano:03.03.2010Kategoria 0.00 - 49.99 km, po 3M, praca - sama przyjemność, W szponach Kugu
Przepiękna książka, film nie wiem, ale muzyka warta grzechu....
Wczoraj ,,delikatne" opady śniegu trochę mnie zmartwiły. Rano patrzę przez okno, już chciałam się złamać i pojechać autobusem. Ale nieeeeeee!!! Szybka decyzja, jadę rowerem, najwyżej będę się wlec i dojadę na późniejszą godzinę.
Obawy jednak okazały się niepotwierdzone, delikatna warstwa śniegu zalegająca na ścieżkach i chodnikach nie przeszkodziła mi w wyrobieniu się na planowaną godzinę
Po pracy w drodze powrotnej delikatny wiaterek, słoneczko - czego chcieć więcej....
Coś czuję, że do kolejnej zimy nie dam zarobić komunikacji miejskiej:D
Pozdrower!!!
Wczoraj ,,delikatne" opady śniegu trochę mnie zmartwiły. Rano patrzę przez okno, już chciałam się złamać i pojechać autobusem. Ale nieeeeeee!!! Szybka decyzja, jadę rowerem, najwyżej będę się wlec i dojadę na późniejszą godzinę.
Obawy jednak okazały się niepotwierdzone, delikatna warstwa śniegu zalegająca na ścieżkach i chodnikach nie przeszkodziła mi w wyrobieniu się na planowaną godzinę
Po pracy w drodze powrotnej delikatny wiaterek, słoneczko - czego chcieć więcej....
Coś czuję, że do kolejnej zimy nie dam zarobić komunikacji miejskiej:D
Pozdrower!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 13.20 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Kugu - ostre koło | ||
Wtorkowo....
Wtorek, 2 marca 2010 | dodano:03.03.2010Kategoria 0.00 - 49.99 km, po 3M, W szponach Kugu
Taki mały chłopczyk, a głos.......
Przyznaję się, dzisiaj nie pojechałam do pracy na rowerze. Wiem drugi dzień postanowienia i taka fuszerka. A to wszystko przez to, że jak rano wstałam i usłyszałam ten przeraźliwy dźwięk wiatru spasowałam. A, że ostatni dzień miałam miesięczny postanowiłam zrobić z niego użytek;)
Jednak po pracy musiałam wyjść na rower, a że już tak nie wiało bez obaw jeździłam pod drzewami nie myśląc że spadnie mi zaraz coś na głowę;)
Po drodze spotkałam kolegę który wyjechał w teren sprawdzić nowy napęd, chwila rozmowy i każdy pojechał w swoja stronę.
Może to głupie, ale nigdy nie umiałam jeździć na rowerze bez trzymanki i postanowiłam ostatnio to zmienić, usilnie trenując tą umiejętność z coraz to lepszymi efektami:D
Do domu wróciłam już po zmroku, szczęśliwa że udało mi się pojeździć chociaż te parę kilometrów.
Pozdrower!!!
Przyznaję się, dzisiaj nie pojechałam do pracy na rowerze. Wiem drugi dzień postanowienia i taka fuszerka. A to wszystko przez to, że jak rano wstałam i usłyszałam ten przeraźliwy dźwięk wiatru spasowałam. A, że ostatni dzień miałam miesięczny postanowiłam zrobić z niego użytek;)
Jednak po pracy musiałam wyjść na rower, a że już tak nie wiało bez obaw jeździłam pod drzewami nie myśląc że spadnie mi zaraz coś na głowę;)
Po drodze spotkałam kolegę który wyjechał w teren sprawdzić nowy napęd, chwila rozmowy i każdy pojechał w swoja stronę.
Może to głupie, ale nigdy nie umiałam jeździć na rowerze bez trzymanki i postanowiłam ostatnio to zmienić, usilnie trenując tą umiejętność z coraz to lepszymi efektami:D
Do domu wróciłam już po zmroku, szczęśliwa że udało mi się pojeździć chociaż te parę kilometrów.
Pozdrower!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 15.35 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Kugu - ostre koło | ||
Marcowe postanowienia.....
Poniedziałek, 1 marca 2010 | dodano:02.03.2010Kategoria 0.00 - 49.99 km, po 3M, praca - sama przyjemność, W szponach Kugu, z humorem
Ten utwór ostatnio chodzi za mną, czemu ma nie zacząć chodzić za kimś jeszcze, nie gryzie w końcu...
Wiadomo, że Nowy Rok, początki miesiąca, poniedziałki są sprzyjającą okazją ku robieniu postanowień. Tak jest w moim przypadku.
1 marzec, do tego poniedziałek rozpoczęłam jazdę do pracy na dwóch kółkach:D Plusowe temperatury które się pojawiły sprzyjały podjęciu decyzji o tym.
Przekonałam się, że dwie drogi którymi mogę jechać do roboty są obarczone za każdym razem górką i nie robi czy wybiorę większą czy jeszcze większą i tak przyjadę zmachana do pracy:D przynajmniej przez pierwsze dni zanim coś co się zwie formą nie pojawi się u mnie.
O piątej raczej ruch na ulicach Gdańska jest mikry i z tego co pamiętam minęły mnie zaledwie trzy auta, więc cały pas jezdni raczej jest do mojej dyspozycji.
Do czasu aż nie będą drogi w miarę suche założyłam stary łańcuch, biały czeka ładnie wyczyszczony na półce na swoją kolej i ładniejszą pogodę.
Zobaczymy ile starczy mi samozaparcia na takie dojazdy do pracy - oby długo.
A na koniec dowcip który za każdym razem rozkłada mnie na łopatki:
,,Mówi jaskółka do jaskółki:
-Chyba będzie padać!
-Skąd wiesz?-dziwi się druga.
-Bo ludzie na nas jakoś dziwnie patrzą"
Pozdrower
Wiadomo, że Nowy Rok, początki miesiąca, poniedziałki są sprzyjającą okazją ku robieniu postanowień. Tak jest w moim przypadku.
1 marzec, do tego poniedziałek rozpoczęłam jazdę do pracy na dwóch kółkach:D Plusowe temperatury które się pojawiły sprzyjały podjęciu decyzji o tym.
Przekonałam się, że dwie drogi którymi mogę jechać do roboty są obarczone za każdym razem górką i nie robi czy wybiorę większą czy jeszcze większą i tak przyjadę zmachana do pracy:D przynajmniej przez pierwsze dni zanim coś co się zwie formą nie pojawi się u mnie.
O piątej raczej ruch na ulicach Gdańska jest mikry i z tego co pamiętam minęły mnie zaledwie trzy auta, więc cały pas jezdni raczej jest do mojej dyspozycji.
Do czasu aż nie będą drogi w miarę suche założyłam stary łańcuch, biały czeka ładnie wyczyszczony na półce na swoją kolej i ładniejszą pogodę.
Zobaczymy ile starczy mi samozaparcia na takie dojazdy do pracy - oby długo.
A na koniec dowcip który za każdym razem rozkłada mnie na łopatki:
,,Mówi jaskółka do jaskółki:
-Chyba będzie padać!
-Skąd wiesz?-dziwi się druga.
-Bo ludzie na nas jakoś dziwnie patrzą"
Pozdrower
Dane wycieczki:
| Km: | 14.53 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Kugu - ostre koło | ||
Sezon 2010 rozpoczęty....;)
Sobota, 27 lutego 2010 | dodano:27.02.2010Kategoria 0.00 - 49.99 km, po 3M, W szponach Kugu
Dwóch Mistrzów, czego można chcieć więcej.......:)
W końcu..... wyprowadziłam Kugu na spacer. A może to on mnie. Nie jest to ważne!
Uważam sezon rowerowy 2010 za oficjalnie rozpoczęty!!! teraz będzie już tylko lepiej.
Kierunek: Gdynia Redłowo.
Tempo: ślimacze
Nie widziałam powodu dla którego miałam się spieszyć, jeśli po 5 minutach takiej jazdy byłabym mokra:D więc wlekłam się, tak tak, wlekłam! Obserwowałam sobie ludzi którzy również wyszli na spacer zaczerpnąć świeżego powietrza, biegaczy, chodziarzy, rowerzystów którzy mnie mijali z mokrymi tyłkami... hihi;)
Kałuże które czasami przyszło pokonywać ciągnęły się niekiedy przez całą szerokość chodnika dobrych kilka metrów:D nie chciałam dzisiaj też jakoś zbytnio cisnąć z tempem, po tych dwóch miesiącach przerwy jednak o czymś takim jak kondycja nie mogłam marzyć. Odwiedziłam koleżankę w pracy, posiedziałam chwilkę i ruszyłam w drogę powrotną.
Pokręciłam się jeszcze po co ładniej wyglądających ścieżkach rowerowych, zahaczyłam o sklep rowerowy i z narzędziami. I wróciłam do domku szczęśliwa i zadowolona z wypadu:):)
W torbie miałam aparat i z taką też myślą jechałam aby trochę pofocić - jednak żaden sensowny pomysł na zdjęcie w tematach które potrzebowałam nie przyszedł do głowy i aparat nawet obiektywu z plecaka nie wychylił:) Może jutro!!!
Pozdrower!!!
W końcu..... wyprowadziłam Kugu na spacer. A może to on mnie. Nie jest to ważne!
Uważam sezon rowerowy 2010 za oficjalnie rozpoczęty!!! teraz będzie już tylko lepiej.
Kierunek: Gdynia Redłowo.
Tempo: ślimacze
Nie widziałam powodu dla którego miałam się spieszyć, jeśli po 5 minutach takiej jazdy byłabym mokra:D więc wlekłam się, tak tak, wlekłam! Obserwowałam sobie ludzi którzy również wyszli na spacer zaczerpnąć świeżego powietrza, biegaczy, chodziarzy, rowerzystów którzy mnie mijali z mokrymi tyłkami... hihi;)
Kałuże które czasami przyszło pokonywać ciągnęły się niekiedy przez całą szerokość chodnika dobrych kilka metrów:D nie chciałam dzisiaj też jakoś zbytnio cisnąć z tempem, po tych dwóch miesiącach przerwy jednak o czymś takim jak kondycja nie mogłam marzyć. Odwiedziłam koleżankę w pracy, posiedziałam chwilkę i ruszyłam w drogę powrotną.
Pokręciłam się jeszcze po co ładniej wyglądających ścieżkach rowerowych, zahaczyłam o sklep rowerowy i z narzędziami. I wróciłam do domku szczęśliwa i zadowolona z wypadu:):)
W torbie miałam aparat i z taką też myślą jechałam aby trochę pofocić - jednak żaden sensowny pomysł na zdjęcie w tematach które potrzebowałam nie przyszedł do głowy i aparat nawet obiektywu z plecaka nie wychylił:) Może jutro!!!
Pozdrower!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 39.52 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Kugu - ostre koło | ||
Zabiegany piątek....:)
Piątek, 8 stycznia 2010 | dodano:09.01.2010Kategoria 0.00 - 49.99 km, po 3M, W szponach Kugu, z humorem
Z racji tego, że dzisiaj jest dzień urodzin Króla - już 75, tego utworu nie mogło zabraknąć... Nogi same rwą się do tańca, w końcu mamy karnawał:D
Ostatnio często zasypiam do roboty, jakoś doba jest dla mnie za krótka:D ale na 8 zdążyłam:D Po robocie małe zakupy: kupiłam podkład i białą farbę aby pomalować ramę, w weekend będę działać:)
Szybko coś zjadłam i na rower: najpierw do koleżanki zawieść jej jedną rzecz a następnie do siostry. Miałam tylko chwilę u niej zabawić, wyszło trochę dłużej i do tego dostałam pracę na wieczór: do przerysowania projekcik na kalkę - Trochę przypomniały mi się czasy studenckie gdy spało się po 2 h na dobę aby zdążyć z oddaniem sprawozdania albo wykończeniem projektu:D
A teraz patrzę rano na budzik i nie ma przewrócę się na rugi bok i powiem sobie: ,,Nie dzisiaj nie idę - może nie będzie listy na wykładzie" Nie ma, że boli trzeba wstać i tyle. Tylko 20 dni urlopu i koniec:D
Na zakończenie krótki żarcik, w końcu śmiech to zdrowie:
Na...pity jak bombowiec policjant zatrzymuje samochód i zwraca się do
kierującego: "Wise tu wóch kierujących jenym pojastem". Na co
kierujący odpowiada: " Alee to jesze nie powót szeby nas koorrdonem
otaszaś"
Pozdrower!!
Ostatnio często zasypiam do roboty, jakoś doba jest dla mnie za krótka:D ale na 8 zdążyłam:D Po robocie małe zakupy: kupiłam podkład i białą farbę aby pomalować ramę, w weekend będę działać:)
Szybko coś zjadłam i na rower: najpierw do koleżanki zawieść jej jedną rzecz a następnie do siostry. Miałam tylko chwilę u niej zabawić, wyszło trochę dłużej i do tego dostałam pracę na wieczór: do przerysowania projekcik na kalkę - Trochę przypomniały mi się czasy studenckie gdy spało się po 2 h na dobę aby zdążyć z oddaniem sprawozdania albo wykończeniem projektu:D
A teraz patrzę rano na budzik i nie ma przewrócę się na rugi bok i powiem sobie: ,,Nie dzisiaj nie idę - może nie będzie listy na wykładzie" Nie ma, że boli trzeba wstać i tyle. Tylko 20 dni urlopu i koniec:D
Na zakończenie krótki żarcik, w końcu śmiech to zdrowie:
Na...pity jak bombowiec policjant zatrzymuje samochód i zwraca się do
kierującego: "Wise tu wóch kierujących jenym pojastem". Na co
kierujący odpowiada: " Alee to jesze nie powót szeby nas koorrdonem
otaszaś"
Pozdrower!!
Dane wycieczki:
| Km: | 8.25 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Kugu - ostre koło | ||

