Wpisy archiwalne w kategorii
Arab
| Dystans całkowity: | 2479.50 km (w terenie 268.90 km; 10.84%) |
| Czas w ruchu: | 01:31 |
| Średnia prędkość: | 14.57 km/h |
| Liczba aktywności: | 56 |
| Średnio na aktywność: | 44.28 km i 1h 31m |
| Więcej statystyk | |
Odstresowywacz....
Piątek, 30 września 2011 | dodano:30.09.2011Kategoria Arab, po 3M, praca - sama przyjemność
Do nich trzeba się przekonać - z dobre kilka odsłuchań mi to zajęło;)
Po stresie w pracy - powrót rowerem porównuję do balsamu dla duszy. Nie ma nic lepszego. Na chwilę do serwisu, podregulować przerzutki - coś ostatnio nie chodziły jak trzeba.
Pozdrower!!!
Po stresie w pracy - powrót rowerem porównuję do balsamu dla duszy. Nie ma nic lepszego. Na chwilę do serwisu, podregulować przerzutki - coś ostatnio nie chodziły jak trzeba.
Pozdrower!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 88.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Arab | ||
Praca zbiorczo.....
Poniedziałek, 26 września 2011 | dodano:30.09.2011Kategoria Arab, po 3M, praca - sama przyjemność
Może tym razem tak.....
Co ja mogę powiedzieć - lato nie powiedziało ostatniego słowa i to jest cudowne! Oby jak najdłużej trwała taka pogoda!!!!
Pozdrower!!!
Co ja mogę powiedzieć - lato nie powiedziało ostatniego słowa i to jest cudowne! Oby jak najdłużej trwała taka pogoda!!!!
Pozdrower!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 62.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Arab | ||
Kierunek Gdynia.....
Niedziela, 18 września 2011 | dodano:18.09.2011Kategoria 0.00 - 49.99 km, Arab, po 3M, w towarzystwie
Coś co trochę rozrusza nogi po dzisiejszym dniu.....;)
&ob=av2n
Pogoda od rana nie zachęcała - gdzie to wczorajsze słońce;) Ale trzeba było w końcu ruszyć tyłek;) Dzisiaj kierunek Gdynia na akcje Dzień bez samochodu. Dobra organizacja - ciekawe atrakcje;) Dałam się namówić na start w wyścigu - szybki sprint na 800 m;D Ubaw co niemiara;D I nawet na medal się załapałam;) Płuca niestety dostały trochę w kość.... Między wyścigiem a dekoracją kawka w sympatycznym towarzystwie, czas zleciał na pogaduchach kolarskich;]
Powrót dość szybkim tempem aby uciec przed deszczem....

Pozdrower!!!
&ob=av2n
Pogoda od rana nie zachęcała - gdzie to wczorajsze słońce;) Ale trzeba było w końcu ruszyć tyłek;) Dzisiaj kierunek Gdynia na akcje Dzień bez samochodu. Dobra organizacja - ciekawe atrakcje;) Dałam się namówić na start w wyścigu - szybki sprint na 800 m;D Ubaw co niemiara;D I nawet na medal się załapałam;) Płuca niestety dostały trochę w kość.... Między wyścigiem a dekoracją kawka w sympatycznym towarzystwie, czas zleciał na pogaduchach kolarskich;]
Powrót dość szybkim tempem aby uciec przed deszczem....

Campa© Kuguar
Pozdrower!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 46.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Arab | ||
Pracowo.....
Wtorek, 9 sierpnia 2011 | dodano:09.08.2011Kategoria Arab, po 3M, praca - sama przyjemność
W głowie siedział dzisiaj mi ten utwór....
&
Mimo dużego wiatru jechało się wyśmienicie.... czasami mam wrażenie, że człowiek im bardziej jest zmęczony jest w stanie więcej z siebie wykrzesać;)
Pozdrower!!!
&
Mimo dużego wiatru jechało się wyśmienicie.... czasami mam wrażenie, że człowiek im bardziej jest zmęczony jest w stanie więcej z siebie wykrzesać;)
Pozdrower!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 58.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Arab | ||
Praca i lansik z Siostrą....
Wtorek, 19 lipca 2011 | dodano:23.07.2011Kategoria 50.00 - 99.99 km., Arab, Kanarek, po 3M, praca - sama przyjemność, w towarzystwie
Paulo gościł jakiś czas u mnie - przypadł mi wokal tego chłopaczka!
&feature=related
Z rana do roboty, nic szczególnego - po południu lans na alejkach z Siostrą! Na Kanarku po cywilnemu - nawet spd zostały w domu;) Siostrze przypadł Arab - z resztą bardzo dobrze jej się jechało;) W trakcie miłe spotkanie Drucika;)
Powrót wieczorem!
Pozdrower!!!
&feature=related
Z rana do roboty, nic szczególnego - po południu lans na alejkach z Siostrą! Na Kanarku po cywilnemu - nawet spd zostały w domu;) Siostrze przypadł Arab - z resztą bardzo dobrze jej się jechało;) W trakcie miłe spotkanie Drucika;)
Powrót wieczorem!
Pozdrower!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 55.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Kanarek - Sprzedany | ||
Kuguar w Puszczy Darżlubskiej...
Niedziela, 17 lipca 2011 | dodano:23.07.2011Kategoria 50.00 - 99.99 km., Arab, w towarzystwie
Kontynuacja wakacyjnych rytmów...
&feature=related
Plan na dzisiaj - rajd w terenie. Towarzystwo wyborowe, pogoda wyśmienita, Arab na trasie nie zawiódł - czego chciceć więcej! Zachwyciłam się Puszczą Darżlubską - spokój cisza! Nie obeszło się na trasie bez delikatnych modyfikacji podstawowej wersji - nie miało to jednak większego wpływu.W połowie drogi popas nad jeziorem i odpoczynek w cieniu. Powrót w większości asfaltami.
Późnym popołudniem zjazd do domu. Trochę zmęczona - ale zadowolona z dobrze wykorzystanego dnia.
Pozdrower!!!
&feature=related
Plan na dzisiaj - rajd w terenie. Towarzystwo wyborowe, pogoda wyśmienita, Arab na trasie nie zawiódł - czego chciceć więcej! Zachwyciłam się Puszczą Darżlubską - spokój cisza! Nie obeszło się na trasie bez delikatnych modyfikacji podstawowej wersji - nie miało to jednak większego wpływu.W połowie drogi popas nad jeziorem i odpoczynek w cieniu. Powrót w większości asfaltami.
Późnym popołudniem zjazd do domu. Trochę zmęczona - ale zadowolona z dobrze wykorzystanego dnia.
Pozdrower!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 80.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Arab | ||
Tenis.....
Sobota, 16 lipca 2011 | dodano:16.07.2011Kategoria 0.00 - 49.99 km, Arab, po 3M, w towarzystwie, z humorem
Dalsze wakacyjne rytmy....
Z rana miał być ostry trening szosowy - jednak mała niedyspozycja nie pozwoliła na udział w nim... może jeszcze będzie okazja pojawić się tam. Po południu Arabem pod ściankę na Przymorzu gdzie miałam okazję pierwszy raz zagrać w tenisa - a raczej próbowałam jakoś utrzymać rakietę.... popołudniowe słońce dodawało otuchy po kolejnych nieudanych odbiciach - jednak tak łatwo się nie poddałam;) Po grze zostało mi piękne otarcie na kciuku po rakiecie i ogólne zmęczenie - dawno się tak nie nabiegałam za piłką.... później na myjkę wyszorować Araba - należało mu się!
W temacie przypomniał mi się dowcip:
Facet chodził se po podwórku gdy nagle zauważył że na podwórku jego sąsiada grają Andre Agassi i Roger Federer. Więc leci szybko do tego sąsiada i mówi:
- Hej skąd tu się wzięli Agassi i Federer?
- A, mam złotą rybkę. Odpowiedział sąsiad.
- Daj te rybę! Krzyknął facet.
- OK...
Facet bierze rybę i mówi do niej:
- Rybko,daj mi kupę złota!
A rybka dała mu kupę... BŁOTA!
Facet biegnie do sąsiada i mówi:
- Ta ryba nie działa! Powiedziałem że chcę kupę złota a ryba dała mi kupę błota!
Na to sąsiad:
- A myślałeś że ja chciałem mieć WIELKI TENIS?!
Pozdrower!!!
Z rana miał być ostry trening szosowy - jednak mała niedyspozycja nie pozwoliła na udział w nim... może jeszcze będzie okazja pojawić się tam. Po południu Arabem pod ściankę na Przymorzu gdzie miałam okazję pierwszy raz zagrać w tenisa - a raczej próbowałam jakoś utrzymać rakietę.... popołudniowe słońce dodawało otuchy po kolejnych nieudanych odbiciach - jednak tak łatwo się nie poddałam;) Po grze zostało mi piękne otarcie na kciuku po rakiecie i ogólne zmęczenie - dawno się tak nie nabiegałam za piłką.... później na myjkę wyszorować Araba - należało mu się!
W temacie przypomniał mi się dowcip:
Facet chodził se po podwórku gdy nagle zauważył że na podwórku jego sąsiada grają Andre Agassi i Roger Federer. Więc leci szybko do tego sąsiada i mówi:
- Hej skąd tu się wzięli Agassi i Federer?
- A, mam złotą rybkę. Odpowiedział sąsiad.
- Daj te rybę! Krzyknął facet.
- OK...
Facet bierze rybę i mówi do niej:
- Rybko,daj mi kupę złota!
A rybka dała mu kupę... BŁOTA!
Facet biegnie do sąsiada i mówi:
- Ta ryba nie działa! Powiedziałem że chcę kupę złota a ryba dała mi kupę błota!
Na to sąsiad:
- A myślałeś że ja chciałem mieć WIELKI TENIS?!
Pozdrower!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 16.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Arab | ||
Wietrzenie teamego stroju...;)
Niedziela, 10 lipca 2011 | dodano:11.07.2011Kategoria 0.00 - 49.99 km, Arab, po 3M, w towarzystwie
Energetyczne chłopaki.....
Spokojna jazda alejkami - lansik pierwsza klasa;)
POzdrower!!!
Spokojna jazda alejkami - lansik pierwsza klasa;)
POzdrower!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 30.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Arab | ||
IV Bytowski Maraton Rodzinny
Sobota, 25 czerwca 2011 | dodano:02.07.2011Kategoria 50.00 - 99.99 km., Arab, w towarzystwie, maratony
Może tak.....
Kolejny maraton i znów porwałam sie na największy dystans. Czy dobrze - z perspektywy czasu uważam, że tak. Ostrzegali mnie, że trasa w miarę płaska ale bardzo piaszczysta. Jak zwykle uparłam się i koniec. Jednak to co przeżyłam przeszło moje oczekiwania. W życiu tyle po piachach nie przejechałam. No dobra w życiu w ogóle bardzo mało jeździłam po takim terenie - po prostu zawsze kończyło się to zakopaniem po pierwszym metrze i prowadzeniem roweru i przeklinaniem pod nosem. Tutaj powiedziałam sobie, że ten maraton wykorzystam jako naukę jazdy po piaskach i z takim założeniem pokonywałam trasę i kolejne etapy. Widzę, że rozpisałam się od tyłka strony a pominęłam początek.... ;)
Pogoda przed startem niezbyt optymistyczna, przelotne opady, chmury, brak słońca, zimny wiatr - ogólnie jakaś masakra pogodowa. Decyzja zapadła - jadę w bluzie - trudno najwyżej będę się pocić jak mysz, co z resztą nie miało miejsca, na trasie dziękowałam za długi rękaw....
Punkt 12 start ze stadionu. Pierwsze kilometry asfalt - staram się utrzymać z peletonem, udaje mi się to do momentu wjazdu w teren .... później jazda swoim tempem, walcząc z kolejnymi odcinkami piachów. Tereny piękne, lasy, łąki - i nawet udało mi się na trasie zjeść 3 poziomki - akurat rosły przy najgorszym piaszczystym podjeździe, gdzie i tak prowadziłam rower - taka minuta zwłoki na małe co nieco nie zrobiła mi różnicy w wyniku a ile radochy...;) jazda po piachach to strasznie ciekawe zjawisko. Gdy już mi się wydawało, że wiem jak prowadzić rower po tym badziewiu, życie dość brutalnie pokazało mi, że się mylę;) Pod koniec długiego okrążenia na jednym ze zjazdów poczułam się za pewni i zaliczyłam niezłego szlifa w trawę;) Siniak na udzie i tak się zrobił mimo miękkiego podłoża - wiele to nie pomogło. Tak sobie myślę, że ktoś kto by mnie obserwował boku miałby ubaw po pachy i to za darmola - ,,pływałam" na rowerze w niektórych miejscach jak pijana. Balans ciałem w kilku przypadkach uchronił mnie od jeszcze bardziej spektakularnych gleb niż wspomniany szlif. Ale i tak zabawy miałam co niemiara.
Miejsce nie ważne - liczy się kolejny ukończony start. Szacun dla koleżanek z Teamu - Asi i Gosi - które zajęły dwa pierwsze miejsca:)
Po dekoracji, losowaniu nagród i zasłużonym posiłku regeneracyjnym kolejna trasa. Rozjazd asfaltowy do domu. Te około 40 km byłoby okej gdyby nie wiało cały czas w twarz i ciągle prawie miałam pod górkę... grrr..... bardziej się zgrzałam na tej trasie niż na maratonie - fakt cisnęłam do domu ile fabryka.
Ogólnie dzień uważam za bardzo udany - oby więcej takich!
Pozdrower!!!
Kolejny maraton i znów porwałam sie na największy dystans. Czy dobrze - z perspektywy czasu uważam, że tak. Ostrzegali mnie, że trasa w miarę płaska ale bardzo piaszczysta. Jak zwykle uparłam się i koniec. Jednak to co przeżyłam przeszło moje oczekiwania. W życiu tyle po piachach nie przejechałam. No dobra w życiu w ogóle bardzo mało jeździłam po takim terenie - po prostu zawsze kończyło się to zakopaniem po pierwszym metrze i prowadzeniem roweru i przeklinaniem pod nosem. Tutaj powiedziałam sobie, że ten maraton wykorzystam jako naukę jazdy po piaskach i z takim założeniem pokonywałam trasę i kolejne etapy. Widzę, że rozpisałam się od tyłka strony a pominęłam początek.... ;)
Pogoda przed startem niezbyt optymistyczna, przelotne opady, chmury, brak słońca, zimny wiatr - ogólnie jakaś masakra pogodowa. Decyzja zapadła - jadę w bluzie - trudno najwyżej będę się pocić jak mysz, co z resztą nie miało miejsca, na trasie dziękowałam za długi rękaw....
Punkt 12 start ze stadionu. Pierwsze kilometry asfalt - staram się utrzymać z peletonem, udaje mi się to do momentu wjazdu w teren .... później jazda swoim tempem, walcząc z kolejnymi odcinkami piachów. Tereny piękne, lasy, łąki - i nawet udało mi się na trasie zjeść 3 poziomki - akurat rosły przy najgorszym piaszczystym podjeździe, gdzie i tak prowadziłam rower - taka minuta zwłoki na małe co nieco nie zrobiła mi różnicy w wyniku a ile radochy...;) jazda po piachach to strasznie ciekawe zjawisko. Gdy już mi się wydawało, że wiem jak prowadzić rower po tym badziewiu, życie dość brutalnie pokazało mi, że się mylę;) Pod koniec długiego okrążenia na jednym ze zjazdów poczułam się za pewni i zaliczyłam niezłego szlifa w trawę;) Siniak na udzie i tak się zrobił mimo miękkiego podłoża - wiele to nie pomogło. Tak sobie myślę, że ktoś kto by mnie obserwował boku miałby ubaw po pachy i to za darmola - ,,pływałam" na rowerze w niektórych miejscach jak pijana. Balans ciałem w kilku przypadkach uchronił mnie od jeszcze bardziej spektakularnych gleb niż wspomniany szlif. Ale i tak zabawy miałam co niemiara.
Miejsce nie ważne - liczy się kolejny ukończony start. Szacun dla koleżanek z Teamu - Asi i Gosi - które zajęły dwa pierwsze miejsca:)
Po dekoracji, losowaniu nagród i zasłużonym posiłku regeneracyjnym kolejna trasa. Rozjazd asfaltowy do domu. Te około 40 km byłoby okej gdyby nie wiało cały czas w twarz i ciągle prawie miałam pod górkę... grrr..... bardziej się zgrzałam na tej trasie niż na maratonie - fakt cisnęłam do domu ile fabryka.
Ogólnie dzień uważam za bardzo udany - oby więcej takich!
Pozdrower!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 97.00 | Km teren: | 52.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Arab | ||
Gdańsk & Lowe....
Niedziela, 19 czerwca 2011 | dodano:20.06.2011Kategoria 0.00 - 49.99 km, Arab, po 3M, treningi, w towarzystwie, maratony
Trochę muzyki filmowej........
&feature=related
Zmęczenie po maratonie z rana dało się odczuć a dzisiaj zamiast spokojnego rozjazdu start w kolejnym ,,wyścigu”.... Słońce ładnie świeciło, mimo zapowiadanego deszczu – nie spadła ani jedna kropla.... chyba, że potu na trasie;)
Dostaliśmy szczęśliwy numer startowy 7 - ale czy przyniosło to nam szczęście – chyba tak;) przed startem objazd trasy w celu trochę rozruszanie nóg i rozpoznania terenu...
Chwilę po 11 start... od początku ogień w granicach możliwości. Brakowało trochę świeżości w nogach – nie miałam na tyle siły aby depnąć tak jak chciałam, ale nie odpuściłam.... opłacało się, czwarte miejsce zdobyte i nagroda całkiem sympatyczna;) Akcja naprawdę bardzo fajna – szkoda, że tak mało takich imprez...
Pozdrower
&feature=related
Zmęczenie po maratonie z rana dało się odczuć a dzisiaj zamiast spokojnego rozjazdu start w kolejnym ,,wyścigu”.... Słońce ładnie świeciło, mimo zapowiadanego deszczu – nie spadła ani jedna kropla.... chyba, że potu na trasie;)
Dostaliśmy szczęśliwy numer startowy 7 - ale czy przyniosło to nam szczęście – chyba tak;) przed startem objazd trasy w celu trochę rozruszanie nóg i rozpoznania terenu...
Chwilę po 11 start... od początku ogień w granicach możliwości. Brakowało trochę świeżości w nogach – nie miałam na tyle siły aby depnąć tak jak chciałam, ale nie odpuściłam.... opłacało się, czwarte miejsce zdobyte i nagroda całkiem sympatyczna;) Akcja naprawdę bardzo fajna – szkoda, że tak mało takich imprez...
Pozdrower
Dane wycieczki:
| Km: | 22.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Arab | ||

