Powrót na odpowiedni kurs....:)
Środa, 3 marca 2010 | dodano:03.03.2010Kategoria 0.00 - 49.99 km, po 3M, praca - sama przyjemność, W szponach Kugu
Przepiękna książka, film nie wiem, ale muzyka warta grzechu....
Wczoraj ,,delikatne" opady śniegu trochę mnie zmartwiły. Rano patrzę przez okno, już chciałam się złamać i pojechać autobusem. Ale nieeeeeee!!! Szybka decyzja, jadę rowerem, najwyżej będę się wlec i dojadę na późniejszą godzinę.
Obawy jednak okazały się niepotwierdzone, delikatna warstwa śniegu zalegająca na ścieżkach i chodnikach nie przeszkodziła mi w wyrobieniu się na planowaną godzinę
Po pracy w drodze powrotnej delikatny wiaterek, słoneczko - czego chcieć więcej....
Coś czuję, że do kolejnej zimy nie dam zarobić komunikacji miejskiej:D
Pozdrower!!!
Wczoraj ,,delikatne" opady śniegu trochę mnie zmartwiły. Rano patrzę przez okno, już chciałam się złamać i pojechać autobusem. Ale nieeeeeee!!! Szybka decyzja, jadę rowerem, najwyżej będę się wlec i dojadę na późniejszą godzinę.
Obawy jednak okazały się niepotwierdzone, delikatna warstwa śniegu zalegająca na ścieżkach i chodnikach nie przeszkodziła mi w wyrobieniu się na planowaną godzinę
Po pracy w drodze powrotnej delikatny wiaterek, słoneczko - czego chcieć więcej....
Coś czuję, że do kolejnej zimy nie dam zarobić komunikacji miejskiej:D
Pozdrower!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 13.20 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Kugu - ostre koło | ||
Wtorkowo....
Wtorek, 2 marca 2010 | dodano:03.03.2010Kategoria 0.00 - 49.99 km, po 3M, W szponach Kugu
Taki mały chłopczyk, a głos.......
Przyznaję się, dzisiaj nie pojechałam do pracy na rowerze. Wiem drugi dzień postanowienia i taka fuszerka. A to wszystko przez to, że jak rano wstałam i usłyszałam ten przeraźliwy dźwięk wiatru spasowałam. A, że ostatni dzień miałam miesięczny postanowiłam zrobić z niego użytek;)
Jednak po pracy musiałam wyjść na rower, a że już tak nie wiało bez obaw jeździłam pod drzewami nie myśląc że spadnie mi zaraz coś na głowę;)
Po drodze spotkałam kolegę który wyjechał w teren sprawdzić nowy napęd, chwila rozmowy i każdy pojechał w swoja stronę.
Może to głupie, ale nigdy nie umiałam jeździć na rowerze bez trzymanki i postanowiłam ostatnio to zmienić, usilnie trenując tą umiejętność z coraz to lepszymi efektami:D
Do domu wróciłam już po zmroku, szczęśliwa że udało mi się pojeździć chociaż te parę kilometrów.
Pozdrower!!!
Przyznaję się, dzisiaj nie pojechałam do pracy na rowerze. Wiem drugi dzień postanowienia i taka fuszerka. A to wszystko przez to, że jak rano wstałam i usłyszałam ten przeraźliwy dźwięk wiatru spasowałam. A, że ostatni dzień miałam miesięczny postanowiłam zrobić z niego użytek;)
Jednak po pracy musiałam wyjść na rower, a że już tak nie wiało bez obaw jeździłam pod drzewami nie myśląc że spadnie mi zaraz coś na głowę;)
Po drodze spotkałam kolegę który wyjechał w teren sprawdzić nowy napęd, chwila rozmowy i każdy pojechał w swoja stronę.
Może to głupie, ale nigdy nie umiałam jeździć na rowerze bez trzymanki i postanowiłam ostatnio to zmienić, usilnie trenując tą umiejętność z coraz to lepszymi efektami:D
Do domu wróciłam już po zmroku, szczęśliwa że udało mi się pojeździć chociaż te parę kilometrów.
Pozdrower!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 15.35 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Kugu - ostre koło | ||
Marcowe postanowienia.....
Poniedziałek, 1 marca 2010 | dodano:02.03.2010Kategoria 0.00 - 49.99 km, po 3M, praca - sama przyjemność, W szponach Kugu, z humorem
Ten utwór ostatnio chodzi za mną, czemu ma nie zacząć chodzić za kimś jeszcze, nie gryzie w końcu...
Wiadomo, że Nowy Rok, początki miesiąca, poniedziałki są sprzyjającą okazją ku robieniu postanowień. Tak jest w moim przypadku.
1 marzec, do tego poniedziałek rozpoczęłam jazdę do pracy na dwóch kółkach:D Plusowe temperatury które się pojawiły sprzyjały podjęciu decyzji o tym.
Przekonałam się, że dwie drogi którymi mogę jechać do roboty są obarczone za każdym razem górką i nie robi czy wybiorę większą czy jeszcze większą i tak przyjadę zmachana do pracy:D przynajmniej przez pierwsze dni zanim coś co się zwie formą nie pojawi się u mnie.
O piątej raczej ruch na ulicach Gdańska jest mikry i z tego co pamiętam minęły mnie zaledwie trzy auta, więc cały pas jezdni raczej jest do mojej dyspozycji.
Do czasu aż nie będą drogi w miarę suche założyłam stary łańcuch, biały czeka ładnie wyczyszczony na półce na swoją kolej i ładniejszą pogodę.
Zobaczymy ile starczy mi samozaparcia na takie dojazdy do pracy - oby długo.
A na koniec dowcip który za każdym razem rozkłada mnie na łopatki:
,,Mówi jaskółka do jaskółki:
-Chyba będzie padać!
-Skąd wiesz?-dziwi się druga.
-Bo ludzie na nas jakoś dziwnie patrzą"
Pozdrower
Wiadomo, że Nowy Rok, początki miesiąca, poniedziałki są sprzyjającą okazją ku robieniu postanowień. Tak jest w moim przypadku.
1 marzec, do tego poniedziałek rozpoczęłam jazdę do pracy na dwóch kółkach:D Plusowe temperatury które się pojawiły sprzyjały podjęciu decyzji o tym.
Przekonałam się, że dwie drogi którymi mogę jechać do roboty są obarczone za każdym razem górką i nie robi czy wybiorę większą czy jeszcze większą i tak przyjadę zmachana do pracy:D przynajmniej przez pierwsze dni zanim coś co się zwie formą nie pojawi się u mnie.
O piątej raczej ruch na ulicach Gdańska jest mikry i z tego co pamiętam minęły mnie zaledwie trzy auta, więc cały pas jezdni raczej jest do mojej dyspozycji.
Do czasu aż nie będą drogi w miarę suche założyłam stary łańcuch, biały czeka ładnie wyczyszczony na półce na swoją kolej i ładniejszą pogodę.
Zobaczymy ile starczy mi samozaparcia na takie dojazdy do pracy - oby długo.
A na koniec dowcip który za każdym razem rozkłada mnie na łopatki:
,,Mówi jaskółka do jaskółki:
-Chyba będzie padać!
-Skąd wiesz?-dziwi się druga.
-Bo ludzie na nas jakoś dziwnie patrzą"
Pozdrower
Dane wycieczki:
| Km: | 14.53 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Kugu - ostre koło | ||
Sezon 2010 rozpoczęty....;)
Sobota, 27 lutego 2010 | dodano:27.02.2010Kategoria 0.00 - 49.99 km, po 3M, W szponach Kugu
Dwóch Mistrzów, czego można chcieć więcej.......:)
W końcu..... wyprowadziłam Kugu na spacer. A może to on mnie. Nie jest to ważne!
Uważam sezon rowerowy 2010 za oficjalnie rozpoczęty!!! teraz będzie już tylko lepiej.
Kierunek: Gdynia Redłowo.
Tempo: ślimacze
Nie widziałam powodu dla którego miałam się spieszyć, jeśli po 5 minutach takiej jazdy byłabym mokra:D więc wlekłam się, tak tak, wlekłam! Obserwowałam sobie ludzi którzy również wyszli na spacer zaczerpnąć świeżego powietrza, biegaczy, chodziarzy, rowerzystów którzy mnie mijali z mokrymi tyłkami... hihi;)
Kałuże które czasami przyszło pokonywać ciągnęły się niekiedy przez całą szerokość chodnika dobrych kilka metrów:D nie chciałam dzisiaj też jakoś zbytnio cisnąć z tempem, po tych dwóch miesiącach przerwy jednak o czymś takim jak kondycja nie mogłam marzyć. Odwiedziłam koleżankę w pracy, posiedziałam chwilkę i ruszyłam w drogę powrotną.
Pokręciłam się jeszcze po co ładniej wyglądających ścieżkach rowerowych, zahaczyłam o sklep rowerowy i z narzędziami. I wróciłam do domku szczęśliwa i zadowolona z wypadu:):)
W torbie miałam aparat i z taką też myślą jechałam aby trochę pofocić - jednak żaden sensowny pomysł na zdjęcie w tematach które potrzebowałam nie przyszedł do głowy i aparat nawet obiektywu z plecaka nie wychylił:) Może jutro!!!
Pozdrower!!!
W końcu..... wyprowadziłam Kugu na spacer. A może to on mnie. Nie jest to ważne!
Uważam sezon rowerowy 2010 za oficjalnie rozpoczęty!!! teraz będzie już tylko lepiej.
Kierunek: Gdynia Redłowo.
Tempo: ślimacze
Nie widziałam powodu dla którego miałam się spieszyć, jeśli po 5 minutach takiej jazdy byłabym mokra:D więc wlekłam się, tak tak, wlekłam! Obserwowałam sobie ludzi którzy również wyszli na spacer zaczerpnąć świeżego powietrza, biegaczy, chodziarzy, rowerzystów którzy mnie mijali z mokrymi tyłkami... hihi;)
Kałuże które czasami przyszło pokonywać ciągnęły się niekiedy przez całą szerokość chodnika dobrych kilka metrów:D nie chciałam dzisiaj też jakoś zbytnio cisnąć z tempem, po tych dwóch miesiącach przerwy jednak o czymś takim jak kondycja nie mogłam marzyć. Odwiedziłam koleżankę w pracy, posiedziałam chwilkę i ruszyłam w drogę powrotną.
Pokręciłam się jeszcze po co ładniej wyglądających ścieżkach rowerowych, zahaczyłam o sklep rowerowy i z narzędziami. I wróciłam do domku szczęśliwa i zadowolona z wypadu:):)
W torbie miałam aparat i z taką też myślą jechałam aby trochę pofocić - jednak żaden sensowny pomysł na zdjęcie w tematach które potrzebowałam nie przyszedł do głowy i aparat nawet obiektywu z plecaka nie wychylił:) Może jutro!!!
Pozdrower!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 39.52 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Kugu - ostre koło | ||
New image....:)
Piątek, 12 lutego 2010 | dodano:12.02.2010Kategoria majstrowanie, W szponach Kugu
Gruba warstwa kurzu zebrała się na tym utworku, ale ciągle gdzieś o nim pamiętałam, warto chyba przypomnieć. Pewnie na nie jednej prywatce złączył w czułych uściskach pary zakochanych...........
Koniec tygodnia powinien być leniwy, a tu proszę wręcz przeciwnie:D posprzątałam w pokoju, zrobiłam pranie. I w końcu pismo apelujące o założenia owijki na kierownicę nabrało mocy urzędowej (3.5 miesiąca rozpatrywania to zdecydowanie za długo :)
Jakość owinięcia nie jest może najlepsza (pierwszy raz miałam styczność z tym) ale staram się z całego serca.
Tak Kugu prezentował się z gołą kierą:

A to już efekt końcowy dzisiejszej zabawy:

Pozdrower!!!
Koniec tygodnia powinien być leniwy, a tu proszę wręcz przeciwnie:D posprzątałam w pokoju, zrobiłam pranie. I w końcu pismo apelujące o założenia owijki na kierownicę nabrało mocy urzędowej (3.5 miesiąca rozpatrywania to zdecydowanie za długo :)
Jakość owinięcia nie jest może najlepsza (pierwszy raz miałam styczność z tym) ale staram się z całego serca.
Tak Kugu prezentował się z gołą kierą:

A to już efekt końcowy dzisiejszej zabawy:

Pozdrower!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 0.01 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Kugu - ostre koło | ||
,,A ty jedź lowelku....."
Czwartek, 11 lutego 2010 | dodano:11.02.2010Kategoria z humorem
Zajrzałam dzisiaj na półkę z m. filmową, cudowna muzyka, film również warty polecenia dla tych co lubią klimaty Dzikiego Zachodu....:) Gdzie honor czasami stanowił większą wartość niż pieniądze......
A teraz czas wytłumaczyć się z tego jakże dziwacznego tytułu:D
Wczoraj usłyszałam dowcip którego puenta towarzyszyła mi przez cały dzisiejszy dzień. A to sprawca zamieszania:
Pięcioletni chłopczyk idzie chodnikiem i pcha przed sobą rowerek i tak do niego mówi:
-Tak lowelku, piękna dziś pogoda. Jedź sobie lowelku bo musimy iść do szkoły.
Zatrzymał się przed przejściem dla pieszych i dalej coś do niego mówi:
-Teraz lowelku musimy się zatrzymać i poczekać na zielone światło.
Obok stała starsza babcia która się temu przysłuchiwała i nie powstrzymała się od komentarza:
-Taki duży chłopak a nie wymawia dobrze ,,R"!!
Chłopczyk tak na nią spojrzał i powiedział:
-Spierdzielaj Ty stara ruro!! A Ty lowelku jedź..........
Ach te dzisiejsze dzieci:D mam nadzieję, że nikogo nie dotknął ten żart, śmiech to zdrowie:D
Pewnie nie powiem nic odkrywczego ale dzisiejszy dzień jest wyjątkowy ale jednocześnie bardzo monotonny w swoim jadłospisie:
Śniadanie: pączki
II Śniadanie: pączki
Obiad: pączki
Kolacja:.....yhhyyyyyyy pączki:D
Zmieniało się tylko nadzienie:D
Idąc do pracy miałam już ułożony plan w główce, że po południu wrócę i ,,odpalę" Kugu. I skończyło się tylko na planach: od 14 rozszalała się śnieżyca i już w miarę przejezdne drogi znowu białe i z błotem, chodniki do kitu;/
Zapowiadało się fajnie a skończyło się jak zwykle..... W weekend drugie podejście:D nie dam się tak łatwo...:)
Jak nie ma kilometrów, miały być przemyślenia, hmmmm.... niestety przejedzenie nie wpływa za dobrze na procesy twórcze. Dzisiaj chyba nic z tego nie będzie.
Pozdrower!!!
A teraz czas wytłumaczyć się z tego jakże dziwacznego tytułu:D
Wczoraj usłyszałam dowcip którego puenta towarzyszyła mi przez cały dzisiejszy dzień. A to sprawca zamieszania:
Pięcioletni chłopczyk idzie chodnikiem i pcha przed sobą rowerek i tak do niego mówi:
-Tak lowelku, piękna dziś pogoda. Jedź sobie lowelku bo musimy iść do szkoły.
Zatrzymał się przed przejściem dla pieszych i dalej coś do niego mówi:
-Teraz lowelku musimy się zatrzymać i poczekać na zielone światło.
Obok stała starsza babcia która się temu przysłuchiwała i nie powstrzymała się od komentarza:
-Taki duży chłopak a nie wymawia dobrze ,,R"!!
Chłopczyk tak na nią spojrzał i powiedział:
-Spierdzielaj Ty stara ruro!! A Ty lowelku jedź..........
Ach te dzisiejsze dzieci:D mam nadzieję, że nikogo nie dotknął ten żart, śmiech to zdrowie:D
Pewnie nie powiem nic odkrywczego ale dzisiejszy dzień jest wyjątkowy ale jednocześnie bardzo monotonny w swoim jadłospisie:
Śniadanie: pączki
II Śniadanie: pączki
Obiad: pączki
Kolacja:.....yhhyyyyyyy pączki:D
Zmieniało się tylko nadzienie:D
Idąc do pracy miałam już ułożony plan w główce, że po południu wrócę i ,,odpalę" Kugu. I skończyło się tylko na planach: od 14 rozszalała się śnieżyca i już w miarę przejezdne drogi znowu białe i z błotem, chodniki do kitu;/
Zapowiadało się fajnie a skończyło się jak zwykle..... W weekend drugie podejście:D nie dam się tak łatwo...:)
Jak nie ma kilometrów, miały być przemyślenia, hmmmm.... niestety przejedzenie nie wpływa za dobrze na procesy twórcze. Dzisiaj chyba nic z tego nie będzie.
Pozdrower!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 0.01 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Sen zimowy.....
Poniedziałek, 8 lutego 2010 | dodano:08.02.2010Kategoria nierowerowo
Utwór, który ostatnio siedzi mi w główce i nie chce z niej uciec..... Czy lemury nie są cudowne......:) Ja się w nich zakochałam, a te oczy:D
Ostrzeżenie: dla osób które nie lubią patrzeć na robaczki, radzę tylko słuchać a nie oglądać:)
update: Ten filmik faktycznie bardziej pasuje... Dzięki Camelek:)
Długo mnie tu nie było - to prawda:) Co mam na swoje usprawiedliwienie? Hmmm.... za bardzo chyba nic, nie licząc tego, że ilość śniegu która przykryła Trójmiasto fizycznie uziemiła mnie w domu, a raczej Kugu....:) A i leń który ostatnio mnie dopadł też nie ułatwia mi życia:D co widać po tym, że rama jest w połowie wyszlifowana i czeka na dokończenie i nie może się doprosić.....:) Ale może co jakiś czas jakiś wpis z przemyśleniami wrzucę, aby muzyczkę uaktualnić i się przypomnieć, że żyję:)
Jestem pełna podziwu dla tych wszystkich osób które połykają w tą zimowa pogodę kilometry, mniej bądź więcej:) Wielki szacun dla Was i oby tak dalej:) dzięki temu, zawsze wieczorkiem jest co poczytać i pooglądać fotki!
Życzę udanych wypraw zimowych, tych bliższych i dalszych, aby rowerki dobrze spisywały się w tych zimowych warunkach i jak najmniej szwankowały:D Pozdrower!!!
Ostrzeżenie: dla osób które nie lubią patrzeć na robaczki, radzę tylko słuchać a nie oglądać:)
update: Ten filmik faktycznie bardziej pasuje... Dzięki Camelek:)
Długo mnie tu nie było - to prawda:) Co mam na swoje usprawiedliwienie? Hmmm.... za bardzo chyba nic, nie licząc tego, że ilość śniegu która przykryła Trójmiasto fizycznie uziemiła mnie w domu, a raczej Kugu....:) A i leń który ostatnio mnie dopadł też nie ułatwia mi życia:D co widać po tym, że rama jest w połowie wyszlifowana i czeka na dokończenie i nie może się doprosić.....:) Ale może co jakiś czas jakiś wpis z przemyśleniami wrzucę, aby muzyczkę uaktualnić i się przypomnieć, że żyję:)
Jestem pełna podziwu dla tych wszystkich osób które połykają w tą zimowa pogodę kilometry, mniej bądź więcej:) Wielki szacun dla Was i oby tak dalej:) dzięki temu, zawsze wieczorkiem jest co poczytać i pooglądać fotki!
Życzę udanych wypraw zimowych, tych bliższych i dalszych, aby rowerki dobrze spisywały się w tych zimowych warunkach i jak najmniej szwankowały:D Pozdrower!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 0.01 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Sobotni spacer z Tatkiem;)
Sobota, 16 stycznia 2010 | dodano:17.01.2010Kategoria nierowerowo
Co z tego, że każdy zna ten utwór, warto go jednak przypomnieć - dla mnie jest to po prostu mistrzostwo....
O nieludzkiej godzinie: 4.45 wsiadam w Skmkę do domu:D zdziwiłam się, że o tej porze tyle ludzi jeździ, chociaż w większości przypadku byli to młodzi którzy wracali z piątkowych imprez do domu;D Nasłuchałam się niestworzonych historii co im się nie przytrafiło, czego to nie robili, ile to nie wypili i jeden lepszy od drugiego.... w końcu sen wziął górę i usnęłam w objęciach Morfeusza! Przed końcową stacją konduktor budził wszystkich - ,,Proszę wstawać zbliżamy się do celu....;)"
Zrobiłam rodzicom miłą niespodziankę swoim przyjazdem...:)
Koło południa Tatko wyciągnął mnie na spacer, wziął sanki na nich 6 baniaków każdy po 5l i w drogę do pobliskiego źródełka po wodę:D ale spokojnie w kranie też leci normalnie... ta jest specjalnie tylko do herbaty i kawy...... Każda filiżanka na tej wodzie ma niepowtarzalny smak i aromat..:)
Nie obeszło się bez kilku zdjęć:




Miałam plan zabrać Kugu do domu i tam bawić się w malowanie - dostępność wszystkich narzędzi i ogólnie piwnicy z warsztatem jest dużym plusem - skończyło się tylko na planach i postanowieniu, że muszę się za to zabrać w tym tygodniu w Gdańsku!! I zabrałam się .....:)
Pozdrower!!!
O nieludzkiej godzinie: 4.45 wsiadam w Skmkę do domu:D zdziwiłam się, że o tej porze tyle ludzi jeździ, chociaż w większości przypadku byli to młodzi którzy wracali z piątkowych imprez do domu;D Nasłuchałam się niestworzonych historii co im się nie przytrafiło, czego to nie robili, ile to nie wypili i jeden lepszy od drugiego.... w końcu sen wziął górę i usnęłam w objęciach Morfeusza! Przed końcową stacją konduktor budził wszystkich - ,,Proszę wstawać zbliżamy się do celu....;)"
Zrobiłam rodzicom miłą niespodziankę swoim przyjazdem...:)
Koło południa Tatko wyciągnął mnie na spacer, wziął sanki na nich 6 baniaków każdy po 5l i w drogę do pobliskiego źródełka po wodę:D ale spokojnie w kranie też leci normalnie... ta jest specjalnie tylko do herbaty i kawy...... Każda filiżanka na tej wodzie ma niepowtarzalny smak i aromat..:)
Nie obeszło się bez kilku zdjęć:

Kaczuszka.... jest jak każdy widzi!© kuguar

Nie trzeba ode mnie uciekać, nie jestem straszna;D© kuguar

Gdzie strumyk płynie z wolna....;)© kuguar

Miałam plan zabrać Kugu do domu i tam bawić się w malowanie - dostępność wszystkich narzędzi i ogólnie piwnicy z warsztatem jest dużym plusem - skończyło się tylko na planach i postanowieniu, że muszę się za to zabrać w tym tygodniu w Gdańsku!! I zabrałam się .....:)
Pozdrower!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 0.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Zabiegany piątek....:)
Piątek, 8 stycznia 2010 | dodano:09.01.2010Kategoria 0.00 - 49.99 km, po 3M, W szponach Kugu, z humorem
Z racji tego, że dzisiaj jest dzień urodzin Króla - już 75, tego utworu nie mogło zabraknąć... Nogi same rwą się do tańca, w końcu mamy karnawał:D
Ostatnio często zasypiam do roboty, jakoś doba jest dla mnie za krótka:D ale na 8 zdążyłam:D Po robocie małe zakupy: kupiłam podkład i białą farbę aby pomalować ramę, w weekend będę działać:)
Szybko coś zjadłam i na rower: najpierw do koleżanki zawieść jej jedną rzecz a następnie do siostry. Miałam tylko chwilę u niej zabawić, wyszło trochę dłużej i do tego dostałam pracę na wieczór: do przerysowania projekcik na kalkę - Trochę przypomniały mi się czasy studenckie gdy spało się po 2 h na dobę aby zdążyć z oddaniem sprawozdania albo wykończeniem projektu:D
A teraz patrzę rano na budzik i nie ma przewrócę się na rugi bok i powiem sobie: ,,Nie dzisiaj nie idę - może nie będzie listy na wykładzie" Nie ma, że boli trzeba wstać i tyle. Tylko 20 dni urlopu i koniec:D
Na zakończenie krótki żarcik, w końcu śmiech to zdrowie:
Na...pity jak bombowiec policjant zatrzymuje samochód i zwraca się do
kierującego: "Wise tu wóch kierujących jenym pojastem". Na co
kierujący odpowiada: " Alee to jesze nie powót szeby nas koorrdonem
otaszaś"
Pozdrower!!
Ostatnio często zasypiam do roboty, jakoś doba jest dla mnie za krótka:D ale na 8 zdążyłam:D Po robocie małe zakupy: kupiłam podkład i białą farbę aby pomalować ramę, w weekend będę działać:)
Szybko coś zjadłam i na rower: najpierw do koleżanki zawieść jej jedną rzecz a następnie do siostry. Miałam tylko chwilę u niej zabawić, wyszło trochę dłużej i do tego dostałam pracę na wieczór: do przerysowania projekcik na kalkę - Trochę przypomniały mi się czasy studenckie gdy spało się po 2 h na dobę aby zdążyć z oddaniem sprawozdania albo wykończeniem projektu:D
A teraz patrzę rano na budzik i nie ma przewrócę się na rugi bok i powiem sobie: ,,Nie dzisiaj nie idę - może nie będzie listy na wykładzie" Nie ma, że boli trzeba wstać i tyle. Tylko 20 dni urlopu i koniec:D
Na zakończenie krótki żarcik, w końcu śmiech to zdrowie:
Na...pity jak bombowiec policjant zatrzymuje samochód i zwraca się do
kierującego: "Wise tu wóch kierujących jenym pojastem". Na co
kierujący odpowiada: " Alee to jesze nie powót szeby nas koorrdonem
otaszaś"
Pozdrower!!
Dane wycieczki:
| Km: | 8.25 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Kugu - ostre koło | ||
W nadzieji, że to już ostatni raz....:)
Środa, 6 stycznia 2010 | dodano:06.01.2010Kategoria majstrowanie, W szponach Kugu
Trochę energetycznego brzmienia....:)
Po pracy od razu poszłam odebrać ostre...:) Już czekało na mnie zrobione na stojaku. No dobra spodziewałam się, że może tak to wyglądać ale myślałam jednak, że będzie gorzej. Miski przyspawane są na amen i nic ich nie ruszy:D

Oczami wyobraźni miejsca czarne widzę już zamalowane białą farbą i wszystko będzie grało:D Może na pierwszy rzut oka to wygląda strasznie - jak patrzę ogólnie na rower to nawet nie rzuca się ten element - można rzec, że jest to specjalnie przyciemnione:D
Mam nadzieję, że to już koniec przygody z suportem i teraz już będzie z górki:D Od teraz wpisy tylko z wycieczek:D nic tylko jeździć:D
Na koniec zasłyszany dowcip:
<em>Zastanawiali się na Ukrainie,co posadzić wokół Czarnobyla.
-Buraki
-Nie,bo krowy pozdychają.
-No to może ziemniaki.
-Nie,bo się ludzi potruje.
-Wiem!Posadzimy tytoń,a na papierosach napiszemy
"Minister Zdrowia ostrzega po raz ostatni". </em>
Pozdrower!!!
Po pracy od razu poszłam odebrać ostre...:) Już czekało na mnie zrobione na stojaku. No dobra spodziewałam się, że może tak to wyglądać ale myślałam jednak, że będzie gorzej. Miski przyspawane są na amen i nic ich nie ruszy:D

NoWy IMaGe....:)© kuguar
Oczami wyobraźni miejsca czarne widzę już zamalowane białą farbą i wszystko będzie grało:D Może na pierwszy rzut oka to wygląda strasznie - jak patrzę ogólnie na rower to nawet nie rzuca się ten element - można rzec, że jest to specjalnie przyciemnione:D
Mam nadzieję, że to już koniec przygody z suportem i teraz już będzie z górki:D Od teraz wpisy tylko z wycieczek:D nic tylko jeździć:D
Na koniec zasłyszany dowcip:
<em>Zastanawiali się na Ukrainie,co posadzić wokół Czarnobyla.
-Buraki
-Nie,bo krowy pozdychają.
-No to może ziemniaki.
-Nie,bo się ludzi potruje.
-Wiem!Posadzimy tytoń,a na papierosach napiszemy
"Minister Zdrowia ostrzega po raz ostatni". </em>
Pozdrower!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 2.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Kugu - ostre koło | ||

