Wpisy archiwalne w kategorii
0.00 - 49.99 km
| Dystans całkowity: | 6835.62 km (w terenie 69.90 km; 1.02%) |
| Czas w ruchu: | 23:42 |
| Średnia prędkość: | 18.73 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 42.00 km/h |
| Liczba aktywności: | 251 |
| Średnio na aktywność: | 27.23 km i 1h 07m |
| Więcej statystyk | |
Urodzinowo...:)
Sobota, 7 listopada 2009 | dodano:07.11.2009Kategoria 0.00 - 49.99 km, W szponach Kugu
Mimo, że wczoraj położyłam się naprawdę późno, a raczej dzisiaj i tak wstałam o 7. Paradoksalnie w tygodniu marzy mi się spanie do 8-9 a jak mam taka możliwość w weekend to tego nie wykorzystuję:D
Z rana poszłam spotkać się z Siostrą (tak, tak deptaną dwójką - na razie nie chcę zostawiać Kugu przed sklepami, nie zniosłam bym takiej straty) Mam kochaną Siostrzyczkę: podarowała mi super pompkę do roweru:D Później zrobiłyśmy zakupy, poszłyśmy na obiad i do domu;]
Przez całe spotkanie i tak moje myśli były zajęte o.k.:)
Znajdź 5 różnic! :D czekają cenne nagrody:D

Na samym początku pojechałam do serwisu pokazać co z całej tej układanki wynikło, przy okazji kupiłam tylne światełko:)
Po drodze zajechałam na chwilę do Adama oddać przednie i tylne oświetlenie które wczoraj pożyczyłam aby jakoś dojechać do domu:)
A następnie mała rundka po Trójmieście:)



A to już moje cudeńko;) tak sobie pomyślałam, że urodziny będziemy obchodzić tego samego dnia;D
Na ścieżce rowerowej wzdłuż morza zaliczyłam swój pierwszy ,,pseudo wyścig": po prostu nie dałam się wyprzedzić:) a Pan był wyjątkowo uparty, jednak odpuściłam po jakimś czasie, bez kasku tak dużych prędkości nie będę rozwijać;D


Kominiarka na obecne temperatury spisała się wyśmienicie - fakt, że naprawdę wyglądałam jak jakiś złodziej uciekający przed policją, ale co tam, przynajmniej jest mi ciepło;)
Później do domu ostawić Kugu do stajni i na spotkanie do koleżanki:)
Dzień urodzin jest naprawdę fajny: każdy dzwoni, pisze, dostaje się fajne prezenty ehh, czemu tak nie jest chociaż połowę roku, już nie mówię cały;)
Dzisiaj wybór padł akurat na ten zespól, sama nie wiem dlaczego nawet:)
Kilka słów refleksji po jeździe: co jakiś czas zsiadałam i ustawiałam sobie siodło, chociaż jeszcze nie jestem pewna czy taka wysokość mi odpowiada:)
Rowerek toczy się bajecznie, obawiałam się cienkich opon - bez powodu - spisują się rewelacyjnie (do pierwszego kapcia;) Hamulec jest bezrobotny, zapominam o nim w ogóle - jakby go nie było:)
Pedały jedynie do wymiany, całą drogę trzeszczały mi - ale jak na razie są najlepsze - bo jedyne;)
Ostre koło jest THE BEST!!!!
Z rana poszłam spotkać się z Siostrą (tak, tak deptaną dwójką - na razie nie chcę zostawiać Kugu przed sklepami, nie zniosłam bym takiej straty) Mam kochaną Siostrzyczkę: podarowała mi super pompkę do roweru:D Później zrobiłyśmy zakupy, poszłyśmy na obiad i do domu;]
Przez całe spotkanie i tak moje myśli były zajęte o.k.:)
Znajdź 5 różnic! :D czekają cenne nagrody:D

Wczoraj/dziś!© kuguar
Na samym początku pojechałam do serwisu pokazać co z całej tej układanki wynikło, przy okazji kupiłam tylne światełko:)
Po drodze zajechałam na chwilę do Adama oddać przednie i tylne oświetlenie które wczoraj pożyczyłam aby jakoś dojechać do domu:)
A następnie mała rundka po Trójmieście:)


A to już moje cudeńko;) tak sobie pomyślałam, że urodziny będziemy obchodzić tego samego dnia;D
Na ścieżce rowerowej wzdłuż morza zaliczyłam swój pierwszy ,,pseudo wyścig": po prostu nie dałam się wyprzedzić:) a Pan był wyjątkowo uparty, jednak odpuściłam po jakimś czasie, bez kasku tak dużych prędkości nie będę rozwijać;D


Kominiarka na obecne temperatury spisała się wyśmienicie - fakt, że naprawdę wyglądałam jak jakiś złodziej uciekający przed policją, ale co tam, przynajmniej jest mi ciepło;)
Później do domu ostawić Kugu do stajni i na spotkanie do koleżanki:)
Dzień urodzin jest naprawdę fajny: każdy dzwoni, pisze, dostaje się fajne prezenty ehh, czemu tak nie jest chociaż połowę roku, już nie mówię cały;)
Dzisiaj wybór padł akurat na ten zespól, sama nie wiem dlaczego nawet:)
Kilka słów refleksji po jeździe: co jakiś czas zsiadałam i ustawiałam sobie siodło, chociaż jeszcze nie jestem pewna czy taka wysokość mi odpowiada:)
Rowerek toczy się bajecznie, obawiałam się cienkich opon - bez powodu - spisują się rewelacyjnie (do pierwszego kapcia;) Hamulec jest bezrobotny, zapominam o nim w ogóle - jakby go nie było:)
Pedały jedynie do wymiany, całą drogę trzeszczały mi - ale jak na razie są najlepsze - bo jedyne;)
Ostre koło jest THE BEST!!!!
Dane wycieczki:
| Km: | 12.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Kugu - ostre koło | ||
To już jest koniec....:)
Piątek, 6 listopada 2009 | dodano:07.11.2009Kategoria 0.00 - 49.99 km, W szponach Kugu, majstrowanie, w towarzystwie
W końcu nastał ten dzień, doczekałam się!!!
Rano tak jak planowałam na 6 do pracy, udało się nie zaspać:) Z całym plecakiem w którym dźwigałam elementy układanki OK aby od razu po pracy pojechać do Adama i u niego wszystko złożyć, ale po kolei:)
Koło 10 zadzwoniłam do serwisu aby powiedzieć im jak wygląda sprawa z kołami, niestety nie mieli na stanie żadnych cieńszych, ewentualnie sprowadziliby na wt/śr - co nie baaardzo mnie urządzało:) Na szczęście Adam z chęcią zrobił zwiad w Wrzeszczowskich sklepach rowerowych i nawet miałam wybór w oponkach:)
Po pracy od razu pojechałam oddać ,,grubaśne" opony i dętki, na szczęście bez problemu kaskę dostałam z powrotem:) Później do Wrzeszcza spotkać się z Adamem i kupić nowe opony. Wybór padł na Schwalbe Stelvio zwijane 1.1:D rewelacyjnie cienkie w porównaniu do tych topornych niby 1.5:)
Przy okazji skusiłam się na czarny dzwonek, co by mieć czym dzwonić na przechodniów:)
Po zakupach od razu do Adama w końcu złożyć elementy tej układanki:) Plan był taki aby skończyć o 19 a wyszło jak zawsze zupełnie inaczej.
Głównym mechanikiem był Adam - któremu dziękuję za to że pomógł mi w tym wszystkim i tak dzielnie pokonywał kolejne napotkane przeszkody - a naprawdę nie było ich mało!!:)
Pierwsza to ściągnięcie z widelca nakrętek przy zamalowanym gwincie. Nie obyło się bez użycia ciężkiego sprzętu - imadło poszło w ruch;)

Imadło przyjaciel rowerzysty - jak się okazało tego wieczoru nie raz zostało jeszcze użyte;)
Ale do pokonania był kolejny problem, zdrapania farby, która przy malowaniu proszkowym trzymała się naprawdę mocno!!

Czarne zło!!© kuguar
Ale i na to znalazł się domowy genialny sposób:D Zapalniczka okazała się mini palnikiem do metalu, a później nóż i powolutku jakoś nakrętka przeszła przez ten niewdzięczny dystans na gwincie:) Zwycięstwo!!!

Zapalniczka - mała rzecz a cieszy;)© kuguar
Wydawałoby się, że z górki - chwilę może tak... Adam założył oponę na przednie koło - tylne należało do mnie;)

Gdy zakładałam, podczas pracy strasznie pilnowała mnie Felicja, czy dobrze wpycham dętkę, czy równo się rozłożyła! Żadna fuszerka nie mogła mieć miejsca.

Trochę czasu zeszło nad montowanie sterów, warstwa lakieru uniemożliwiała wbicie ich na właściwe miejsca. Lakier musiał zostać zeszlifowany! Z pilnikiem tego wieczoru wyjątkowo się polubiliśmy!! Młotek oczywiście też odegrał swoją rolę. A to już efekt:

W pokoju jednak jednemu osobnikowi wszystko było obojętne:

Pier.....ę!!!! Nie robię!!© kuguar
Później Adam dalej montował kolejne rzeczy:

Z problemów które stanęły na drodze to: krzywa śruba mocująca w hamulcu, kierownica po zamontowaniu ciągle się ślizgała, trzeba było z piłować farbę, aby powierzchnia stawiała większy opór, ciągle coś.
Koniec pracy godzina 22.15;D
A o to efekt finalny ostatnich miesięcy i tego dzisiejszego dnia!!!

Adam w szponach Kugu© kuguar
Jeszcze raz wielkie dzięki za tak dużą pomoc!!!!

O.K jest OK!© kuguar
I w końcu moja pierwsza jazda:) Dostałam lampkę przednią i tylną (Obiecuję - jutro oddam) aby w miarę bezpiecznie dotrzeć do domu:)
Jechało się bajecznie, przez ten odcinek ani razu nie pomyślałam aby użyć hamulca ręcznego, może go wymontuję - ale obiecałam Tacie że będę miała chociaż przedni!!! jak sprawdzi to będzie lipa.
Marzenie!!!! Rower toczył się lekko, przełożenie 3.0 wydawało się odpowiednie.
Korekta: Przełożenie 48/17 czyli trochę miększe. Na 3.0 przyjdzie jeszcze czas:)
A to już Kugu w pokoju gdzie jego miejsce, w przyszłości zawiśnie na hakach na ścianie, ale to dopiero za jakiś czas:)

Kugu - ostre koło© kuguar
Teraz tylko jeździć!!! Chociaż czeka mnie jeszcze kilka drobnych zmian, jednak mogę powiedzieć, że praca dobiegła końca, od dziś może być tylko lepiej!!
Dane wycieczki:
| Km: | 5.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | Kugu - ostre koło | ||
pierwszy raz na O.K.
Poniedziałek, 26 października 2009 | dodano:26.10.2009Kategoria po 3M, 0.00 - 49.99 km, majstrowanie
Ten dzień na pewno będzie długo gościł w moich wspomnieniach;)
Pierwszy raz w moim życiu zwalniałam się z pracy, ale to dużo by opowiadać;) Stres który towarzyszył całej sytuacji był niekiedy nie do zniesienia, na szczęście już wszystko za mną i mam nadzieję, że będzie tylko lepiej;)
Po południu odwiedziłam ulubiony serwis/sklep rowerowy, gdzie nabyłam nowe obręcze, Ace-18, prezentują się naprawdę dobrze:)

Ale jak zwykle coś zawsze mam w planie aby zmodyfikować i tak samo jest z obręczami:) od razu poszłam do sklepu obok, zakupiłam farby (oczywiście białą i czarną) Pan na tyle był miły, że zgodził się w momencie gdy rozmyślę się z planów malarskich oddać nienaruszone opakowania:)
A osiągnąć chciałabym coś takiego jak jest na tym obrazku (słownie powiedziałam koledze co chciałabym zrobić, a dostałam z powrotem przykład z rzeczywistości):

źródło:
http://www.forumrowerowe.org/index.php?app=gallery&module=images§ion=viewimage&img=1666
Po drodze spotkałam się ze znajomym, który przyjechał swoim ostrzakiem z prezentami:D ale i tak największa frajdą była przejażdżka - brak słów, jak na pierwszą jazdę - rewelacja!!!! fakt, że rama trochę za duża, ale i tak - bajecznie. Tym bardziej nie mogę doczekać się swojego składaka;)
Oczywiście dyskusja, wymiana uwag, spostrzeżeń - czyli standardowe objawy cyklozy;) ehhh....:)
A jutro - rama:D
I na koniec, coś egzotycznego:
<
Pierwszy raz w moim życiu zwalniałam się z pracy, ale to dużo by opowiadać;) Stres który towarzyszył całej sytuacji był niekiedy nie do zniesienia, na szczęście już wszystko za mną i mam nadzieję, że będzie tylko lepiej;)
Po południu odwiedziłam ulubiony serwis/sklep rowerowy, gdzie nabyłam nowe obręcze, Ace-18, prezentują się naprawdę dobrze:)

Ale jak zwykle coś zawsze mam w planie aby zmodyfikować i tak samo jest z obręczami:) od razu poszłam do sklepu obok, zakupiłam farby (oczywiście białą i czarną) Pan na tyle był miły, że zgodził się w momencie gdy rozmyślę się z planów malarskich oddać nienaruszone opakowania:)
A osiągnąć chciałabym coś takiego jak jest na tym obrazku (słownie powiedziałam koledze co chciałabym zrobić, a dostałam z powrotem przykład z rzeczywistości):

źródło:
http://www.forumrowerowe.org/index.php?app=gallery&module=images§ion=viewimage&img=1666
Po drodze spotkałam się ze znajomym, który przyjechał swoim ostrzakiem z prezentami:D ale i tak największa frajdą była przejażdżka - brak słów, jak na pierwszą jazdę - rewelacja!!!! fakt, że rama trochę za duża, ale i tak - bajecznie. Tym bardziej nie mogę doczekać się swojego składaka;)
Oczywiście dyskusja, wymiana uwag, spostrzeżeń - czyli standardowe objawy cyklozy;) ehhh....:)
A jutro - rama:D
I na koniec, coś egzotycznego:
<
Dane wycieczki:
| Km: | 1.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | km/h: | ||
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Deszczowy poniedziałek;)
Poniedziałek, 12 października 2009 | dodano:13.10.2009Kategoria samotnie, po 3M, 0.00 - 49.99 km
Po praca zjadłam obiad i obiecałam sobie, że oddam w końcu rower kuzynce:) nie zakładałam, że będzie aż taka brzydka pogoda - niestety. Najpierw jednak musiałam zaliczyć sklep i wymienić przebitą dętkę - pan serwisant śmiał się, że to znowu ja w tak niedługim czasie:)
Gdy opuściłam, ciepły sklep cały czas padało - nasunęłam kaptur jeszcze bardziej na czoło, opatuliłam się i nie pozostawało mi nic innego jak zacisnąć zęby i jechać:) Miałam cichą nadzieję, aby w drodze nie złapać trzeciej gumy w tym niedługim czasie;) Jadąc ulicami ludzie trochę dziwnie na mnie patrzeli - w taką pogodę i na rower:)
Na szczęście szczęśliwie dotarłam:) z żalem żegnałam się z Unibikem;) ale już niedługo będę pomykać na swoim;)
Gdy opuściłam, ciepły sklep cały czas padało - nasunęłam kaptur jeszcze bardziej na czoło, opatuliłam się i nie pozostawało mi nic innego jak zacisnąć zęby i jechać:) Miałam cichą nadzieję, aby w drodze nie złapać trzeciej gumy w tym niedługim czasie;) Jadąc ulicami ludzie trochę dziwnie na mnie patrzeli - w taką pogodę i na rower:)
Na szczęście szczęśliwie dotarłam:) z żalem żegnałam się z Unibikem;) ale już niedługo będę pomykać na swoim;)
Dane wycieczki:
| Km: | 10.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:35 | km/h: | 17.14 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 6.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Czwartkowo:D
Czwartek, 8 października 2009 | dodano:08.10.2009Kategoria samotnie, po 3M, 0.00 - 49.99 km
Zaraz po pracy tylko się przebrałam i pojechałam do siostry na obiad:D świetna spraw: sosik i ziemniaczki:) wszystko byłoby w porządku tylko gdy jechałam już od niej układając w głowie plan gdzie zaraz pojadę poczułam coś dziwnego....
tak jakby jakiś kamień przykleił się do tylnej opony i co obrót czułam że coś tam jest:) jadąc po gładziutkiej ścieżce rowerowej nawet przez myśl mi nie przeszło, że to skończy się tak źle.....
Zsiadłam z roweru, oglądam dętkę a tam piękna mała śubka wbita centralnie na środeczku bieżnika......... zapłakać się możńa w przeciągu tygodnia dwa flaki:( zanim cokolwiek doszło do mojego umysłu odruchem bezwarunkowym wyciągnęłam to z dętki... i pozamiatane pssssssssssss............... tak gdybym zostawiła tą śrubę w oponie to może dojechałabym do domu, a tak dwa kilometry z buta;) kiedy ja się nauczę wozić ze sobą sprzęt do naprawy:) chyba do trzech razy sztuka:)....
Dobra wiadomość.... są fundusze na mojego rumaka - rozpoczynam proces kompletowania części:) oj to będzie piękny czas. Na pierwszy ogień pójdą piasty do kół, oddanie ramy do lakiernika........ i takie tam.......:)
Pozdrawiam wszystkich tutaj zaglądających:)
tak jakby jakiś kamień przykleił się do tylnej opony i co obrót czułam że coś tam jest:) jadąc po gładziutkiej ścieżce rowerowej nawet przez myśl mi nie przeszło, że to skończy się tak źle.....
Zsiadłam z roweru, oglądam dętkę a tam piękna mała śubka wbita centralnie na środeczku bieżnika......... zapłakać się możńa w przeciągu tygodnia dwa flaki:( zanim cokolwiek doszło do mojego umysłu odruchem bezwarunkowym wyciągnęłam to z dętki... i pozamiatane pssssssssssss............... tak gdybym zostawiła tą śrubę w oponie to może dojechałabym do domu, a tak dwa kilometry z buta;) kiedy ja się nauczę wozić ze sobą sprzęt do naprawy:) chyba do trzech razy sztuka:)....
Dobra wiadomość.... są fundusze na mojego rumaka - rozpoczynam proces kompletowania części:) oj to będzie piękny czas. Na pierwszy ogień pójdą piasty do kół, oddanie ramy do lakiernika........ i takie tam.......:)
Pozdrawiam wszystkich tutaj zaglądających:)
Dane wycieczki:
| Km: | 5.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:21 | km/h: | 14.29 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
krążenie po mieście
Wtorek, 6 października 2009 | dodano:06.10.2009Kategoria samotnie, po 3M, 0.00 - 49.99 km
Najpierw z rowerem u boku do sklepu uzdrowić mojego rumaka;) a później trochę przed wieczorem pokręciłam się po mieście tu i tam bez celu:) a że pogoda zachęcała raczej do jazdy niż do powrotu do domu, skorzystałam z niej:)
Dane wycieczki:
| Km: | 15.10 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:50 | km/h: | 18.12 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | 10.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Sobieszewo 1/2 - mały peszek:D
Niedziela, 4 października 2009 | dodano:04.10.2009Kategoria samotnie, po 3M, 0.00 - 49.99 km
Patrzę za okno - jak można tak pięknej pogody nie wykorzystać do wyjazdu:) dzisiaj trochę cieplej, nie zabieram rękawiczek:)
Plan - Sobieszewo:) przez całą drogę wieje silny wiatr, czasami naprawdę ciężko się jechało:) wiatr z boku też dawał w kość;/
Jechałam Elbląską, następnie Benzynową, właściwie to trzymałam się trasy autobusu 186:) ale jak pech to pech - jakieś 200 metrów za mostem na wyspę łapię gum:( i klapa;/
Panika, ani kasy na bilet, ani telefonu aby po kogoś zadzwonić, przecież na pieszo nie będę szła:) dobrze że z wczoraj miałam jeszcze bilet całodobowy który jeszcze nie stracił ważności:) i powrót do domu komunikacją miejską:)
Za tydzień zrealizuję swoje plany w 100%:D
Stare ale jare:D
<
Plan - Sobieszewo:) przez całą drogę wieje silny wiatr, czasami naprawdę ciężko się jechało:) wiatr z boku też dawał w kość;/
Jechałam Elbląską, następnie Benzynową, właściwie to trzymałam się trasy autobusu 186:) ale jak pech to pech - jakieś 200 metrów za mostem na wyspę łapię gum:( i klapa;/
Panika, ani kasy na bilet, ani telefonu aby po kogoś zadzwonić, przecież na pieszo nie będę szła:) dobrze że z wczoraj miałam jeszcze bilet całodobowy który jeszcze nie stracił ważności:) i powrót do domu komunikacją miejską:)
Za tydzień zrealizuję swoje plany w 100%:D
Stare ale jare:D
<
Dane wycieczki:
| Km: | 18.90 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:00 | km/h: | 18.90 |
| Pr. maks.: | 39.00 | Temperatura: | 11.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
małe co nie co;D
Piątek, 2 października 2009 | dodano:02.10.2009Kategoria samotnie, po 3M, 0.00 - 49.99 km, majstrowanie
Oj dawno nie mnie tu nie było:) ale już nadrabiam zaległości:)
Ostatnio sporo czasu zeszło mi na chodzeniu po serwisach rowerowych w Gda i badaniu rynku - ciągle nie wiem jakie koła mam wybrać do mojej cud maszyny, która coraz wyraźniej zarysowuje swój kształt:D i tak na razie jeszcze muszę jeszcze poczekać na pensję:) ale przynajmniej jak już będzie gotówka to od razu fruu i do sklepu:) jedynie zdecyduję się chyba na zamówienie piasty tylnej torowej z allegro:) aby trochę zejść z wagi (ta rama stalowa pewnie nieźle nabije wartość) zastanawiam się nad szytkami - z jednej strony więcej kaski za taki sprzęt przy zakupie, ale później również i przy eksploatacji - ale za to ileś gram zaoszczędzonych:) ech trzeba będzie się z tym przespać:D a do tego trzeba będzie przyswoić sobie umiejętność łatania takich dziur w szytkach:D ech co ja biedna zrobię:D
Dzisiaj przed spaniem na pożyczony rowerku chwila szaleństwa, trasa wzdłuż morza, i jak mało pieszych i rowerzystów - cały trasa moja:D księżyc uśmiechał się do mnie, a gwiazdka jedna po drugiej puszczała do mnie oko;) chyba mnie nie podrywały;) na trasie spotkałam jednego rolkarza, taka zjawa - ale muszę przyznać - tempo niezłe jak na takie malutkie kółeczka:D chwilka rozmowy i dalej przed siebie....:)
Może jutro uda mi się wstać o 6 i gdzieś wybyć... kto wie, może Sobieszewo....:) ktoś chętny;) ??
Do następnego razu, tym razem postaram się o zdjęcia:) jak wyczaruję aparat;D
update: chciałam w polu kalorie wpisać: dużo;) a system zbuntował się na taką jednostkę:D hihi:) niech mu będzie;)
Ostatnio sporo czasu zeszło mi na chodzeniu po serwisach rowerowych w Gda i badaniu rynku - ciągle nie wiem jakie koła mam wybrać do mojej cud maszyny, która coraz wyraźniej zarysowuje swój kształt:D i tak na razie jeszcze muszę jeszcze poczekać na pensję:) ale przynajmniej jak już będzie gotówka to od razu fruu i do sklepu:) jedynie zdecyduję się chyba na zamówienie piasty tylnej torowej z allegro:) aby trochę zejść z wagi (ta rama stalowa pewnie nieźle nabije wartość) zastanawiam się nad szytkami - z jednej strony więcej kaski za taki sprzęt przy zakupie, ale później również i przy eksploatacji - ale za to ileś gram zaoszczędzonych:) ech trzeba będzie się z tym przespać:D a do tego trzeba będzie przyswoić sobie umiejętność łatania takich dziur w szytkach:D ech co ja biedna zrobię:D
Dzisiaj przed spaniem na pożyczony rowerku chwila szaleństwa, trasa wzdłuż morza, i jak mało pieszych i rowerzystów - cały trasa moja:D księżyc uśmiechał się do mnie, a gwiazdka jedna po drugiej puszczała do mnie oko;) chyba mnie nie podrywały;) na trasie spotkałam jednego rolkarza, taka zjawa - ale muszę przyznać - tempo niezłe jak na takie malutkie kółeczka:D chwilka rozmowy i dalej przed siebie....:)
Może jutro uda mi się wstać o 6 i gdzieś wybyć... kto wie, może Sobieszewo....:) ktoś chętny;) ??
Do następnego razu, tym razem postaram się o zdjęcia:) jak wyczaruję aparat;D
update: chciałam w polu kalorie wpisać: dużo;) a system zbuntował się na taką jednostkę:D hihi:) niech mu będzie;)
Dane wycieczki:
| Km: | 18.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:39 | km/h: | 27.69 |
| Pr. maks.: | 42.00 | Temperatura: | 7.0 | HRmax: | (%) | HRavg | (%) |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
Ciekawostka dla wszystkich Bikerów:D
Czwartek, 17 września 2009 | dodano:17.09.2009Kategoria 0.00 - 49.99 km, popierdółki, po 3M
Po gazetę:D Dzisiaj z rana przez przypadek wpadła mi do ręki gazeta (chciałam kupić inna, a padło na Dziennik Bałtycki) a w niej: Do 2015 roku ma powstać autostrada rowerowa:D tak tak, nic innego jak Wiślana Trasa Rowerowa:D
Dokładna jej trasa jest jeszcze nie ustalona, ciągle trwają rozmowy, ale również jest możliwość zgłoszenia swojej propozycji, do czego zapraszam najbardziej aktywnych Bikerów z pomorza, którzy wiedzą najlepiej gdzie ona powinna przebiegać:)
A tu jest dokładne źródło:)
http://www.polskatimes.pl/dziennikbaltycki/stronaglowna/162828,pomorze-autostrada-dla-rowerow-ma-powstac-do-2015-roku,id,t.html
Dokładna jej trasa jest jeszcze nie ustalona, ciągle trwają rozmowy, ale również jest możliwość zgłoszenia swojej propozycji, do czego zapraszam najbardziej aktywnych Bikerów z pomorza, którzy wiedzą najlepiej gdzie ona powinna przebiegać:)
A tu jest dokładne źródło:)
http://www.polskatimes.pl/dziennikbaltycki/stronaglowna/162828,pomorze-autostrada-dla-rowerow-ma-powstac-do-2015-roku,id,t.html
Dane wycieczki:
| Km: | 5.00 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 00:15 | km/h: | 20.00 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||
kręcenie po Gdańsku;D
Poniedziałek, 14 września 2009 | dodano:14.09.2009Kategoria 0.00 - 49.99 km, samotnie, po 3M
Dzisiaj krótko:) ponownie na pożyczonym rumaku, pod wieczór aby dobrze się spało:) znów niestety bez żadnego zdjęcia, obiecuję poprawę już niedługo:)
Dane wycieczki:
| Km: | 18.50 | Km teren: | 0.00 | Czas: | 01:00 | km/h: | 18.50 |
| Pr. maks.: | 0.00 | Temperatura: | HRmax: | (%) | HRavg | (%) | |
| Kalorie: | kcal | Podjazdy: | m | Rower: | |||

